Elegia o Nieśmiertelnym
Księga Druga
ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW
Zdruzgotany własną słabością i niekompetencją Estalavanes postanawia podjąć się katorżniczego treningu sir Aarima Asmodeusza - pod warunkiem, że książę przystanie na jego nietypową propozycję...
- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 28d'3m'26r2t]
Parę kwestii może nie tyle się w tym rozdziale wyjaśniło, co zwyczajnie wyklarowało, choć nie polegałabym tak bardzo na wiedzy księcia - któż może pamiętać, do jakiej tragedii doszło na ponad dwa tysiące lat przed obecnymi wydarzeniami? Czy zapisy w kronikach są rzetelne? A jeśli zostały zafałszowane, z biegiem czasu przeinaczone lub też zwyczajnie spisane ręką zwycięzcy? Owszem, mieszam, ale wyłącznie osobom, które czytają moje komentarze do rozdziałów. A może nie tyle mieszam, co subtelnie wskazuję kierunek...? Tak, chyba tak właśnie chcę myśleć.
A o samym rozdziale? Aarim jest nieustępliwy jeśli chodzi o Esta i jego rażące braki w edukacji metamagicznej, nie straszne mu nawet pałający gniew i zimne jak śmierć sztylety Colonella, ani to, co skrywa mrok z pogranicza koszmaru.
Lecz czy ów mrok może mieć coś wspólnego z "rozkojarzeniem" Leos? Wszak rezolutna czarodziejka - prymuska! - nie popełniłaby błędu z powodu tak trywialnego jak chęć popisania się przed atrakcyjnym młodym mężczyzną...
Kącik autorki.
Ups, cierpliwość Cola jest na wyczerpaniu, a przecież nie dotarli jeszcze do Adeili. Jego nienawiść do Zakonu Paladynów staje się problematyczna. Niemniej ma on swoje powody by nimi gardzić, całkowicie uzasadnione zresztą. Ale o tym w kolejnych rozdziałach! 💚
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz