Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały Elf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały Elf. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 czerwca 2024

~~ Biały Elf - rozdział 32 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



Quaerite et invenietis!

  Col zniknął i nikt nie wie, gdzie go szukać. Zrozpaczony Est znów został sam, a wspomnienie ostatniej wspólnej nocy wypala w nim piętno... Uczucia i emocje mają w sobie moc, podobnie jak słowa. I tylko od nas zależy, jak spożytkujemy zaklętą w nich magię.
    Spełniają się najgorsze obawy Maga. Eskalacja wojny jest nieunikniona, król wciąż pozostaje bierny, a mentalna zaraza tocząca ludzkość przybiera na sile. Ale tym, co najmocniej go niepokoi, jest prawdziwa tożsamość jego umiłowanego ucznia.
    Konfrontacja Cola z jego przeszłością nabiera tempa, które nieoczekiwanie zdeterminuje wspólną przyszłość jego i Esta... 
    Miecz paladyńskiego egzekutora zawiśnie nad Estarionem raz jeszcze! Będzie to zapowiedź jego upadku czy też... odrodzenia?


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 21d'6m'24r2t]




 
    
    Quaerite et invenietis, szukajcie a znajdziecie. Tak, zdecydowanie charakteryzuje treść Białego elfa. W końcu każdy znalazł to, czego szukał - Est, Col, Mag, Travis, a nawet Velren. A Wy? Znaleźliście także coś dla siebie?
    Dziękuję, że wytrwaliście do tego momentu!🤍 Będę szczęśliwa, jeśli wyruszycie z chłopakami w dalszą drogę usłaną różami, których płatki mają kolor krwi, a kolce tną niczym paladyńska stal...




   Co prawda powyższy utwór odkryłam całkiem niedawno, ale gdy tylko rozbrzmiały pierwsze tony i popłynęły słowa zwrotki, przed oczami miałam ostatni rozdział pierwszej księgi. Utwór jest cudowny, intensywny i pełen emocji doskonale oddających nastrój Esta.

    ...Jakoś tak mi smutno, że to koniec. Koniec pewnego rozdziału w życiu bohaterów. Aktualnie piszę 4.19, dlatego powrót do pierwszej księgi jest - był! - dla mnie przyjemną odskocznią. Tam często brakuje spokoju, wytchnienia - zarówno bohaterom, jak i mnie. 



P.S. Pierwszy tom pisałam w latach 2019-2020, zatem wzmianki o epidemiach i chaosie nie są przypadkowe. Tak tylko nadmieniam. Przy okazji, pewien "Recenzent" cynicznie skomentował wydany tom cytatem: "Jesteś czarodziejem, Harry"... Jak rany, serio?

wtorek, 4 czerwca 2024

~~ Biały Elf - rozdział 31 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



...

    Est jest coraz bliższy odkrycia pokrewieństwa Cola i przywódcy najemników, co więcej, zaczyna się angażować w społeczność najemną! Niemniej to, co dzieje się wewnątrz niego, znów popycha go na skraj melancholii.
    Gdzie początek, tam i koniec, ale wino aldaszyrskie będzie wieczne! Pomijam, że resztę spacyfikuje krasnoludzka czysta z orzeszkami palkowymi. To trochę tak, jakby spirytus zagryzać japońskim chrzanem wasabi. Bardzo lubię niektóre - nieoficjalne - estariońskie obyczaje. Ale z racji efektów końcowych nie zamierzam ich celebrować xD
    Czyżby zagadka królewskich smoków się rozwiązała? Nie, to chyba zwyczajna poszlaka. Ewentualnie plotka. No bo skąd nagle drugi smok, skoro wszystkie wytępiono? Bo wytępiono, prawda...?
    Na bogów, Col, opamiętaj się!!! A ty, Est, skończ się zgrywać i weź wreszcie w garść!


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 4d'6m'24r2t]





    Ha, aż naszły mnie wspomnienia z mojej romantycznej przygody z alkoholem. Czy wiecie, że mimo trybu życia, jaki prowadziłam, do dwudziestego roku życia nie piłam alkoholu? Tak, byłam zagorzałą abstynentką, co nie znaczy, że nie tolerowałam alkoholu w swoim otoczeniu. Nie macie pojęcia, jak wspaniale jest być jedyną trzeźwą osobą w towarzystwie! Za tamtych lat śmiałam się najczęściej i najgłośniej, opowiadając przyjaciołom, co wyprawiali po kilku głębszych. Wtedy jeszcze wierzyłam w przyjaźń. Ech. Wspomnienia jednak nie są fajne...

niedziela, 19 maja 2024

~~ Biały Elf - rozdział 30 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



...

Bliskie spotkanie ze służącą skończyło się - jak zwykle w przypadku Esta - nieporozumieniem. Biedny, natura ludzka ma przed nim tak wiele tajemnic... Z istnienia poniektórych zdaje sobie sprawę i chociaż jego ciało zaczyna wykazywać nimi zainteresowanie, tak rozum nie przyjmuje do wiadomości ich istnienia. Ach, należące do młodych odkrywanie własnej seksualności to piękna sprawa~ 💟
    Za to Col ma nerwy na postronku. Jego cierpliwość, a raczej powściągliwość, powoli się wyczerpuje. Esti wyraźnie ma ochotę "zacieśnić więzi", ale uparcie ucieka przed niezręcznymi sytuacjami, które sam wywołuje! Jak tu być mądrym, człowieku?!
    Och, nadciąga obiecana popijawa! Wspominałam już, że w każdej księdze będzie co najmniej jedna. Do tej często wracam, bo jest tak urzekająco... niewinna. W ogóle pierwsza księga cała jest niewinna w porównaniu z pozostałymi. Nie licząc Imta krwawo wyrównującego rachunki z ludźmi i prawie skutecznej próby zabicia Esta nie dzieje się tu nic straszliwego czy wstrząsającego. Ale ma to swoje uzasadnienie. Głaz należało z mozołem wtoczyć na górę, by przez kolejne księgi móc obserwować co się zdarzy, gdy niekontrolowany stoczy się po drugiej stronie, nabierając pędu...



- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 19d'5m'24r2t]





Pierwotnie był to przedostatni rozdział, ale podzieliłam go na dwa, ponieważ liczył jakieś trzydzieści stron. No i sceny mi na to pozwoliły, zmieniając się w idealnym momencie. 
    Gdybym miała nazwać to, co dzieje się między Colem i Estem w pierwszej księdze, użyłabym określenia "slow romance". W drugiej - nadrabianiem zaległości... 😆

środa, 8 maja 2024

~~ Biały Elf - rozdział 29 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



"Śmierć śmierci równa, gdy przez brata bratu zadana" - Doktryna Wetu z Prawa Niedźwiedzi

   Surprise, motherfucker! Aktualnie Est jest zbyt grzeczniutki, a może raczej tchórzliwy, by z czymś takim wypalić. Niestety. Choć przyznam się, że czasem w ten sposób wyobrażam sobie jego "powrót do żywych". Obowiązkowo z maniakalnym wyszczerzem przerośniętych kłów oraz dwoma fakaskami wycelowanymi w Velrena. Przyznam się Wam, że czasem, gdy mnie Est wkurza, lubię go sobie wyobrażać właśnie jako maniakalnego psychopatę (E-e, rola już obsadzona!).
    Mimo przesądzonego wyniku procesu Velren walczy do samego końca. Lubię tego gościa. Pomimo wszystkiego, czego się dopuścił, naprawdę go lubię. I cieszę się, że tak potoczyły się jego losy. Ale kto w ostateczności wygrał...?
    No proszę, rycerz-dowódca miasta garnizonowego Adeila gra nieczysto! Ale Mag też jest niezgorszy. Starcie tytanów uważam za rozpoczęte!


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 8d'5m'24r2t]





Przy okazji gratuluję Czytelniczce i Nethowi spostrzeżenia odnośnie Maga i Tyrda. Brawo Wy! Uwielbiam spostrzegawczych ludzi, ich wnikliwość bardzo mi imponuje! :) Możecie być pewni, że niejednym Was jeszcze zaskoczę...

środa, 24 kwietnia 2024

~~ Biały Elf - rozdział 28 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



Zabij lub zgiń - odwieczne prawo silniejszego. Lecz co warta jest siła, gdy zabity za nic ma jej prawo...?

    Powrót do życia opisany wrażeniem owadów żyjących w ciele? Dlaczego nie! A tak po prawdzie, miałam wtedy nieźle rozkręconą wyobraźnię. Zresztą bardzo lubię owady. Aczkolwiek kleszcze i komary natura mogłaby sobie darować, w końcu mamy już pijawki i gzy, wystarczy tego krwiopijczego dobrodziejstwa! Est ma szczęście, że jego to dziadostwo się nie tyka... Ale ma on więcej szczęścia niż rozumu, prawda?
   Mag już wcześniej miał niemały orzech do zgryzienia, starając się rozwikłać zagadkę natury podopiecznego, ale teraz otrzymał poważny powód do obaw. Jak bardzo ta nowa wiedza zmieni stosunek mistrza do ucznia?
    Nie tylko Velren wykazuje się przebiegłością. Plany Maga są równie przewrotne jak jego natura i perfekcyjnie wykalkulowane na korzyść ogółu. A to, co zgotował mordercy, zaskoczy wszystkich. Biedny Travis... A że Col nie osiwiał, to już w ogóle mnie zdumiewa.


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 24d'4m'24r2t]





Cztery strony poooszłyyy. W pierwotnej wersji, gdy jeszcze nie myślałam o wydawaniu, proces Velrena miał zupełnie inny przebieg. To za sugestią Netha nabrał tajemniczości, a gra między mordercą i świadkiem pięknie się rozwinęła, absorbując nawet niewzruszonego Tyrda. Jak to się wszystko skończy? Aż mnie nosi z ciekawości, czego się spodziewacie. I czy traficie!

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

~~ Biały Elf - rozdział 27 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



"Figury na planszy poruszają się w zwolnionym tempie, lecz tylko cztery z nich mają istotne znaczenie. Jeden król ukrywa swe działania w świetle poczynań drugiego, a przeciwne sobie smoki trwają na zagrażających władcom pozycjach." - wizja Maga z Niedźwiedzi.

    Est poważnie przykłada się do treningów, a Col dba o jego wypoczynek i odpowiednią ilość rozrywek. Relacja kwitnie, choć nie brakuje odrobiny goryczy najemnego życia.
   W międzyczasie konflikt eskaluje. Jaki nie był zamiar smoka, zdołał on skłócić dwie najsilniejsze formacje militarne. Teraz Mag robi co w jego mocy, by to ukrócić, ale nawet on nie jest w stanie zatrzymać rozpędzonej machiny wojennej. Czy dezerterzy Niedźwiedzi mogą mieć z tym coś wspólnego?
   Oooch, to już ten etap, w którym potrzebne są talenty Kuśnierza Jana? I dla ścisłości: Kuśnierz to przydomek. Absolutnie nie traktujcie go jako dosłownego określenia zawodu tego rzemieślnika. Spektrum jego umiejętności jest szerokie, toteż ludzie dla wygody zaczęli go nazywać Kuśnierzem. Nie widzę potrzeby wyjaśniania tego w powieści ponad to, co wyjdzie w trakcie.
    Col wkrótce wyjeżdża, zostawiając Esta samego. Velren postanawia wykorzystać okazję i realizuje swój makabryczny plan...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 8d'4m'24r2t]





Rozdział stracił nieco ponad 5 stron, ale nie kosztem fabuły. Chyba staję się w tym coraz lepsza. Przynajmniej taką mam nadzieję... 😅

wtorek, 19 marca 2024

~~ Biały Elf - rozdział 26 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



Jedna strona wykonuje ruch, przelewając krew, zaś druga nie pozostaje jej dłużna, w sposób dyplomatyczny sięgając po to, czego przemocą żadna nie weźmie...

    Zrobiło się dramatycznie. I romantycznie. Znów. Col zdecydowanie czuje klimat, umiejętnie prowadzi Esta na drodze poznania samego siebie. Kiedy pisałam ten rozdział, wcale nie miałam zamiaru tak prowadzić akcji. Ale Col był innego zdania. I chwała mu za to, bo skutecznie przełamuje moją moralną powściągliwość.
    "Jakby było ich wewnątrz dwóch", aż mam ciary, zupełnie jak Col. Jakby było ich wewnątrz dwóch... Hmmm... Myślę, że wówczas Estarion byłby stracony. Jednakże mogę się mylić.
    Mag również nie próżnuje. Zresztą to typ człowieka, który podporządkuje sobie każdą sekundę i wyciśnie z niej wszystkie soki, byleby jego było na wierzchu. A wobec roszczeń Zakonu Paladynów nie może pozwolić sobie na błędy. Szczególnie że rycerz-dowódca z Adeili, sir Aarim Asmodeusz, wreszcie odkrył przed nim swoje prawdziwe intencje...


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 19d'3m'24r2t]





Cóż, zredagowanie tego rozdziału nieco mi zajęło... Trochę skupiłam się na Czwartej i Siódmej Księdze i jakoś tak wyszło, przepraszam. Za to mało skromnie przyznam, że uwielbiam ich romans. Niejednokrotnie wracam do konkretnych scen w konkretnych księgach, jak choćby do tej, będącej pierwszym kamieniem milowym ich relacji. Wspominałam, że ten tom nie jest pikantny, raczej odrobinę szczypiący i rozczulający, ale czego się spodziewać po takim protagoniście? (Dajcie mu czas...)


P.S. Darujcie mi, ale następny rozdział będzie nieco dłuższy niż dotychczasowe, a to z powodu wydarzeń, jakie mają tam miejsce. Trudno je podzielić bez szkody dla całości. Może uda mi się w trakcie redagowania, ale nie gwarantuję powodzenia.

środa, 28 lutego 2024

~~ Biały Elf - rozdział 25 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



"Do gwiazd, bracia! Stańcie się kolejnymi spośród nich i oświetlajcie nam drogę wśród mroków nocy!"
- interpretacja Estalavanesa.

  Uwielbiam scenę ceremonii pogrzebowej Niedźwiedzi. Jest to staroestarioński rytuał, przez wielu porzucony na rzecz "nowocześniejszego" pochówku w ziemi bez niszczenia/palenia/bezczeszczenia zwłok. Jako ciekawostkę dodam, że Zakon Paladynów nadal podtrzymuje tradycję palenia ciał poległych rycerzy. Z czegoś to wynika...
  Pisząc ten rozdział kilka lat temu, mocno wniknęłam w Esta. Pamiętam to bardzo żywo i nadal potrafię wywołać w sobie stan emocjonalny zbliżony do jego z tamtej nocy. Szczególnie, gdy skupił się na służącej... Przypuszczam, że od tej pory większą uwagę zaczął przykładać do zwykłych, pospolitych ludzi aniżeli tych pełniących wysokie funkcje czy sprawujących władzę. Nie wiem tylko czy to dlatego, że pierwsi wydają mu się bardziej interesujący i prawdziwi, czy drudzy zbyt onieśmielający i obłudni.
   Col postanowił w końcu naprawić swój błąd, ale w przypadku białego elfa nic nie dzieje się tak, jak z początku zakładają. Obaj chcą tego samego, a jakoś nadal im nie po drodze... Dosłownie. Ech, ta biała świszczypała...


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 28d'2m'24r2t]




Może się to wydawać śmieszne, ale obcowanie z tą historią zmieniło mój sposób myślenia i poszerzyło horyzonty. Inaczej patrzę na irytujące osoby, próbuję zrozumieć ich motywy i intencje, staram się we wszystkim szukać pozytywnych stron oraz myśleć wielotorowo. Est otwiera mi oczy na to, jacy mogą być ludzie naprawdę, że ocenianie ich po pozorach jest krzywdzące dla obu stron. Col udowadnia, że żyjąc chwilą, można także dbać o przyszłość. Natomiast Mag jest dla mnie oparciem, którego nigdy nie miałam, a chyba podświadomie potrzebowałam. Jego obecność uspokaja mojego ducha.

   Naprawdę chciałabym, aby Czytelnicy wynieśli z Elegii o Nieśmiertelnym coś więcej, a nie "przelecieli" ją w pośpiechu...

piątek, 9 lutego 2024

~~ Biały Elf - rozdział 24 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



W tym świecie nic nie dzieje się bez przyczyny, zaś przypadki nie mają prawa istnieć...

   Estowi zebrało się na filozofowanie. Ten typ o sentymentalnej, wręcz melancholijnej naturze już tak ma, że nadmiernie wszystko roztrząsa. Ale na swój sposób robi to dobrze, bo nadal walczy, choć może się wydawać, że się poddał. Prawdopodobnie to właśnie noc spędzona z Colem, a raczej moment przebudzenia u jego boku, dały mu do myślenia. Nareszcie!
  Coraz lepiej rozumie Cola i jednocześnie coraz lepiej poznaje samego siebie. Obecna sytuacja męczy go, wymusza stanowczość, na jaką w innym wypadku by się nie zdobył. Niestety może się okazać, że na pewne rzeczy jest już za późno.

   Po pięciodniu dochodzi wreszcie do konfrontacji Esta i Cola. Co z tego wyniknie?



- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 9d'2m'24r2t]





Pierwotnie rozdziały 23 i 24 były połączone. Dopiero podczas redagowania zauważyłam, że podzielone o wiele łatwiej się sprawdza i czyta. Ach, i ja miewam przebłyski intelektu odznaczające się niezwykłą błyskotliwością... W każdym razie pierwotnie Biały elf miał 25 rozdziałów, wersja wattpadowa będzie ich zawierała około 32. W którymś poście wspominałam, że po przeczytaniu pewnego poradnika dla początkujących pisarzy bałam się kroić rozdziały, żeby nie rozwlekać dni lub wydarzeń. Doświadczenie nauczyło mnie nie kierować się wiedzą podręcznikową...

poniedziałek, 29 stycznia 2024

~~ Biały Elf - rozdział 23 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF



Nierzadko wśród zwyciężonych znaleźć można przyszłego zwycięzcę.

   Czasem bywa tak cudownie, że można umrzeć ze szczęścia. Gorzej, kiedy przez cudze szczęście umierają inni... Stopniowo kształtujący się związek Esta i Cola czeka pierwsza próba. Czy uczucie żywione do niezwykłego chłopaka zdoła ją przetrwać?
   Przed Magiem również wielkie wyzwanie: wytłumaczenie krwawego zdarzenia przed Zakonem Paladynów oraz dowiedzenie niewinności Kompanii Najemnej Niedźwiedzi. Aczkolwiek większe zmartwienie zaprząta mu głowę. Coś złego dzieje się z ludźmi, potęgując ich nastroje, niekoniecznie te pozytywne.
   Rodzi się coraz więcej wątpliwości w stosunku do Esta i jego przyszłej roli w rozgrywce dwóch sił. Oraz spowinowacenia ze smokiem.
   Czy tylko ja uważam, że Oswyn jest makabrycznie czarujący?

   Życie jest jak dobra książka; pasjonujące, pełne nieprzewidzianych zwrotów akcji i z zakończeniem, jakiego się nie spodziewamy... Uwielbiam spostrzeżenia Maga. Pisanie scen z jego udziałem daje mi mnóstwo przyjemności, szczególnie gdy przebywa w towarzystwie swoich wychowanków! Nie bez kozery Tyrd nazywa go starym lisem. Jego subtelne prowokacje są urzekające.



- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 29d'1m'24r2t]





Ech, ostatnio nic, co napiszę, mi się nie podoba. Czytam, czytam i dochodzę do wniosku, że to mogłam lepiej ująć, tamto inaczej opisać, sramto w ogóle wykreślić. Wszystko na hasiok wyciepać!!! Styczeń do najlepszych miesięcy nie należał, podobnie zresztą grudzień, stąd solidne opóźnienia. Próbuję na nowo wejść w rytm, ale jest ciężko. Najwyraźniej zły stan ducha nie odpuścił, jak z początku sądziłam.

P.S. Uwaga! W tym rozdziale występuje słowo "felerny"! Ha! 😆

piątek, 12 stycznia 2024

~~ Biały Elf - rozdział 22 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

Czasem wystarczy jeden drobny gest, by wstrząsnąć światem i zmienić bieg historii. Wystarczy przelać kroplę krwi, by wzburzyć całą jej rzekę.

  To miał być kolejny nudny nocny patrol... ale jak zwykle nie wyszło. Nieszczęśnicy dzielnie stawili bestii czoła, lecz nie mieli najmniejszych szans na zwycięstwo. Za to Obserwator bawił się wyśmienicie...
  ...aż natrafił na wyjątkowo potężnego antymaga.
 Rycerz-dowódca z Adeili jest osobą kompetentną, nie lekceważy ostrzeżeń sojuszników. Wysłał najlepszego ze swoich ludzi przewidując, z kim przyjdzie im się zmierzyć. Ale czy spodziewał się, do czego niezamierzenie doprowadzi? Powodzenie konspiracji między Zakonem Paladynów i Kompanią Najemną Niedźwiedzi grozi ujawnieniem, a sojusz - zerwaniem!
   Jak macie okazję się przekonać, Imt nie jest byle kim. A fakt, że nieświadomy jego proweniencji Pan skłonił go do współpracy, świadczy o niewyobrażalnej mocy tego drugiego. Ale czy na pewno...?
  Swoją drogą, rozumiecie teraz moją frustrację wywołaną przez niektórych autorów, a raczej ich ignorancję dotyczącą nieznajomości terminów związanych ze starożytnością, o której piszą. Pewną rasę zbudowałam na wzorze starożytnych Egipcjan, w szczególności bazując na ich strojach. Imt reprezentuje dokładnie ów styl, przy czym zrezygnował z paru eleganckich dodatków zauważając, że w boju są one zwyczajnie niepraktyczne. Gdyby czarne smoki zajmowały się magią, jak ich zieloni i złoci kuzyni, pewnie doceniłby ich piękno i kunszt wykonania. Oraz możliwości, jakie dają. 



 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 12d'1m'24r2t]




Uwielbiam estariońskich paladynów. Banda wcale nie milutkich, wyrachowanych skurwieli. Dlaczego jednak zwierzchników garnizonów tytułuję rycerzami-dowódcami a nie komturami? Może dlatego, że rycerz-dowódca ma silniejszy militarnie wydźwięk, co odnosi się do paramilitarnej roli Zakonu Paladynów. A może dlatego, że zwyczajnie mi przypasowało? Bo kiedy myślę "komtur", mózg sam dodaje imię "Meredith" xD Aż zagrałabym w Dragon Age II po raz n-ty!




Kolejna pozycja na Liście Utworów Zakazanych to Father of the Orphans, nierozerwalnie już powiązana z Imtem Czarnym. Niepokojąca linia melodyczna, ponura głębia i chór niskich głosów rysuje doskonały obraz Najwyższego Kapłana Urory, zwanego także Awatarem Przeklętego czy Arcykapłanem Darczyńcy. O dziwo, także tytuł pasuje do jego osoby - ojciec sierot. Ale o tym w późniejszych tomach, bo od tego rozdziału Imt Czarny staje się jednym z głównych bohaterów.

piątek, 15 grudnia 2023

~~ Biały Elf - rozdział 21 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

"Niech nie szuka sprawiedliwości we Wszechrzeczy ten, kto nie potrafi jej zrozumieć, albowiem wyciągając ręce z czystego kaprysu, drugiemu przewrotnie ofiaruje to, czego najbardziej potrzebuje" - S.

    Po rozmowie z Niedźwiedziem Col jest wściekły. I zmęczony. Złowróżbne słowa Maga podnoszą go jednak na duchu, dając nadzieję, którą dawno już utracił. Aczkolwiek dla jego dobra staruszek nie mówi mu wszystkiego. 
    Ciekawe ilu Czytelników domyśliło się prawdziwej - rzekłabym ulubionej - profesji Cola. Tropiciel z niego wyśmienity, strzelec wyborowy, ale z mieczem mu nie po drodze. Jego styl walki lubię określać "na partyzanta", czym w przyszłości jeszcze się popisze (Taaa, wychodzi moje zamiłowanie do growych taktyk hit'n'run czy innego kite'owania). Tymczasem z typową sobie przekorą łamie rozkaz i udaje się do kwatery Esta z niecodzienną prośbą...
    Wyraz twarzy Eściny, gdy zauważa Cola, jest po prostu bezcenny! A jego reakcja pozamiatała xD Kiedy wizualizuję sobie tę scenę z drzwiami, nie potrafię utrzymać w ryzach chichotu... Col ma rację, jego nieporadność jest urocza.
   A w międzyczasie kolejny nudny patrol, ech? Zdecydowanie Handlarz Fortuny darzy Cola szczególnymi względami...
    

 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 15d'12m'23r2t]




    Ale poszatkowałam ten nieszczęsny rozdział...! Już dawno nie robiłam takiej masakry z tekstem, zwłaszcza tak krótkim! W pierwotnej wersji 20 i 21 były połączone. Kiedyś pisałam długie rozdziały, bo lata temu w jakimś poradniku pisania przeczytałam, że złą praktyką jest dzielenie wydarzeń z jednego dnia na kilka części. A potem przeczytałam parę książek bestsellerowych autorów, gdzie, dla przykładu, trzy dni rozwleczone były na 500 stron. I ŻADEN z recenzujących czytelników na to nie narzekał. Ot, odwołuję się do mojego posta o poradnikach dla początkujących pisarzy. Osobiście ich unikam. Uczę się na błędach (czasem bardzo bolesnych...).
    Wracając do rozdziału, polubiłam te krótsze - szybciej się je czyta i łatwiej redaguje. Mogę przerwać historię w dowolnym momencie, budując napięcie albo wzbudzając ciekawość. Jestem autorką, to jest moja powieść i tylko ode mnie zależy, co i kiedy zrobię - z takiego założenia wychodzę. 

P.S. Pierwszy raz dodałam cytat z innej księgi (4), powyższy, wypowiedziany przez tajemniczego S., doskonale oddaje klimat tego i następnego rozdziału. 

piątek, 1 grudnia 2023

~~ Biały Elf - rozdział 20 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

"Przeszłość nigdy tak naprawdę nie mija. Pozostaje z nami już do końca, powracając w najmniej oczekiwanych momentach naszego życia."

Obserwator zniknął z pola widzenia, lecz zamiast ulgi, mieszkańcy Twierdzy odczuwają niepokój na granicy szaleństwa. Nawet ujawnienie tożsamości leśnego widma nie jest w stanie przygotować ich na cios mający nadejść znienacka...

  Mag zdominował rozdział, wspaniale! Możecie poznać jego punkt widzenia, bieg myśli, prywatne spostrzeżenia i... sposób, w jaki doświadcza przebłysków.
   Rólkę ma tu także Złowieszczy Niedźwiedź. Cóż za charakterny osobnik! I Colonell. Ta dwójka w jednej scenie to jednak kiepskie połączenie...
  Przynajmniej Kompania Najemna Niedźwiedzi nabiera kształtów i kolorów.
    

 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 1d'12m'23r2t]




Och, ale dzisiaj mam bezwenie! Widać to w powyższym, prawda? Jakoś tak na sucho... Ale do rzeczy.
  Celowo dozuję informacje tak o kompanii, jak i o świecie, w którym rozgrywa się akcja (jest przeogromny). Uważam, że rzucanie czytelnika w odmęty trudnych i nijak nie popartych historią/fabułą nazw krain, miast, struktur, wierzeń, organizacji, ustrojów itede byłoby co najmniej nieuprzejmością, by nie rzec odstraszaczem. Zatem po kolei. Pierwszy tom właśnie temu służy, jak najlepszemu poznaniu głównego bohatera i jego środowiska. Im dalej on wyjdzie, im więcej osób pozna, tym szersza będzie jego perspektywa. Powiększy się też jego świat, wsparty wiedzą kolejnych zróżnicowanych bohaterów. Ale i tak z septalogii nie dowiecie się wszystkiego o Khaldunie. Siedmioksiąg nie zakłada pełnego poznania tego uniwersum. I kiedy teraz o tym myślę, trylogia wieńcząca też nie wniesie za wiele nowego. Szansę na to mają opowiadania. Chyba że w międzyczasie urodzi się kolejna historia...

poniedziałek, 20 listopada 2023

~~ Biały Elf - rozdział 19 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

Nawet paraliżujący strach przestaje mieć znaczenie, gdy na horyzoncie majaczy widmo absolutnej straty...
 
    Est boi się zasnąć. Wyczerpany ulega sile depresji i pogłębionej koszmarem melancholii. Pojawiają się myśli samobójcze, podsycane poczuciem beznadziejności. Czy kolejne wydarzenia sprawią, że weźmie się w końcu w garść? Czy podda się, zanim w ogóle spróbuje...?
    Tak właśnie rodzi się jego największa obsesja.
           

 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 20d'11m'23r2t]




   Trudno mi określić ten rozdział. Cieszy mnie jego zakończenie, a jednak wyczuwam w nim gorycz. Nigdy nie było mi po drodze ze stwierdzeniem, że miłość jest słodka. Bo dla mnie nie jest, nie była i prawdopodobnie nie będzie. Piękna, owszem, ale nie słodka. Zresztą, przekonacie się sami, kontynuując czytanie. Ja nie mam już za wiele do napisania w kontekście powyższego. Udzieliła mi się melancholia tego dzieciaka i z niecierpliwością czekam na detonację ładunku w dwudziestym drugim i dwudziestym trzecim rozdziale.

środa, 8 listopada 2023

~~ Biały Elf - rozdział 18 ~~

 Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

Mity stają się rzeczywistością, gdy biel i czerń przenikają się wzajemnie. Śmierć i życie rozpoczynają walkę nie wiedząc jeszcze, że są nierozerwalną jednością.
 
Trochę czasu minęło od pierwszej wizyty w łaźni. Est zdążył się przyzwyczaić do przymusowej izolacji, choć nadal odczuwa jej skutki, i kiedy na nowo wpada w rutynę, zostaje ona zaburzona przez niechcianą prezencję - Trzecie Źródło (!). Nieszczęsny nie ma pojęcia, że właśnie walczy o życie. Nie tylko własne.
    Nocny incydent odciska piętno także na Magu, którym najświeższa wizja wstrząsa do głębi. Jest to doskonały moment, by wyznać uczniowi prawdę o przebłyskach oraz związku z Macierzą Mocy.
    A gdzie w tym czasie jest Col? Cóż... goni za śmiercią we własnej osobie.
   Spuszczenie Obserwatora z łańcucha dla nikogo nie skończy się dobrze. Tu, w postach, jeszcze przez jakiś czas nie podam jego prawdziwego imienia, które wreszcie możecie poznać w niniejszym rozdziale. Zainteresowanych oczywiście zachęcam do zajrzenia na Wattpada, jako że u chłopaków sporo się dzieje.




 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 8d'11m'23r2t]


Kolejna pozycja na Liście Utworów Zakazanych towarzysząca mi podczas pisania to Marauders - Dos Brains. Kiedy usłyszałam ją po raz pierwszy, w wyobraźni symultanicznie rozegrała się konfrontacja Esta i Obserwatora w jego prawdziwej postaci. Siedziałam i pisałam, słuchając na zapętlaniu, bo niestety kawałek jest zbyt krótki w porównaniu do opisywanej sceny. Czułam strach Esta, przerażenie na widok formującego się koszmaru, aż wreszcie panikę, gdy ów rozpoczął morderczą zabawę. Po czterech latach nadal mam gęsią skórkę, gdy tego słucham.

czwartek, 26 października 2023

~~ Biały Elf - rozdział 17 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

Przygnębiony widokiem złotych prętów, zdeprymowany koniecznością pozostawania w zamknięciu, biały elf zaniechał stawiania bezsensownego oporu i pozwolił prądom nieuchronnych zdarzeń płynąć swobodnie...
 
    W tym rozdziale przedstawiam troszkę historii, zaledwie jej korzenie: Epokę Ciszy, w trakcie której doszło do Wojny Bogów, zakończoną wydarzeniem nazywanym Dniem Zero (tylko w kulturze estariońskiej, pozostałe nacje i rasy stosują własne określenia, ale o tym w pozostałych księgach). Nie chciałam zadręczać Was szczegółami, a przynajmniej nie na tym etapie, gdzie skupiam się na głównych bohaterach i stopniowym rozwijaniu wątków. Polityka i historia wjadą jakoś w drugiej księdze, staną się kanwą trzeciej, a w czwartej osiągną punkt kulminacyjny. Teraz pozwólmy Eściuchowi... dorosnąć.
    Nie jestem przekonana, czy naprawdę musi on dorastać. Zachowuje się jak małolat, to prawda, ale czego jest to wynikiem? Braku obycia chociażby. Tak czy inaczej ciekawość w nim wzbiera, a że nie ma nic lepszego do roboty przebywając w zamknięciu, postanawia zajrzeć do łaźni... I trafia na tego, który tym razem znalazł się w złym miejscu i czasie (a niby kto tak powiedział?). Pod wpływem chwili decyduje się na wielki krok w kierunku samoakceptacji. Col może być z siebie dumny.
    W sumie dziewiętnaście stron o niczym, a jednak bystry wychwyci co trzeba. Lubię przemycać smaczki i dyskretnie spojlować przyszłe wydarzenia. A tu jest ich kilka... ;)


 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 26d'10m'23r2t]



    Być może ktoś wyłapał znajomo brzmiący tekst, a może nikt tak wiekowy jak ja tego nie czyta...? W każdym razie kilka wersów autorstwa Jerzego Połomskiego utkwiło mi w pamięci do tego stopnia, bym musiała gdzieś je wcisnąć xD

sobota, 7 października 2023

~~ Biały Elf - rozdział 16 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

"(...) każdy czegoś szuka, lecz nie każdy dostaje szansę, by to znaleźć."
Karą za niesubordynację jednego jest cierpienie, zaś nagrodą za dobre sprawowanie drugiego - uwięzienie. Będąc tak blisko, wciąż pozostają daleko i chociaż Obserwator wie o nim wszystko, biały elf pozostaje niczego nieświadomy, gdyż ludzie, mający nad nim pieczę, zawsze stać będą pomiędzy.
 
 
    Czyżby Pan podejrzewał Obserwatora o knucie za jego plecami? Czy to dlatego jeszcze przyżega rany, które sam mu zadaje? Cóż, Obserwator nie jest przygłupim przydupasem (jak to bywa w wielu historiach...) i lepiej, żeby rozjątrzonego nie spuszczano z łańcucha, bo może się to skończyć tragicznie... Dla kogo? Dla każdego, kto wejdzie mu w drogę. A durni nie brakuje.
    Est w porę dostał zakaz opuszczania Twierdzy, ale skończyły się też radosne przejażdżki dające złudne wrażenie samostanowienia. Pręty klatki, cokolwiek złotej, stały się wyraźne jak nigdy przedtem. A co na to Est? Poddał się bez słowa? Gorzej. Zaczyna mu odbijać.
    "Quaerite et invenietis", Colonell! (czy ktoś jeszcze pamięta tę frazę ze strony tytułowej...?) Znalazłeś to, Col, ale co z tego, skoro Est wciąż szuka? W tym rozdziale widać rozterki Cola, jego punkt widzenia i obecnie ambiwalentny stosunek do Velrena, z którym niegdyś się przyjaźnili, a teraz drą koty, bo Est nie z własnej winy stał się ich kością niezgody. I czy Vel naprawdę jest tak zły, jak wskazuje jego zachowanie i przejawiany charakter? Nie mam pojęcia. Jest dla mnie osobliwą zagadką, jak Złowieszczy Niedźwiedź.
    Szkolenie Esta też przyspiesza, podobnie jak wydarzenia kształtujące świat. Zajęcia praktyczne bardzo mu odpowiadają i w nich również Mag znajduje okazję, by nauczyć chłopaka szacunku do siebie oraz otaczającego go życia... Choć natura białego elfa (tylko natura?) zaczyna się ujawniać. Cieszy mnie, że Mag świadom jest zagrożenia, tak tego na zewnątrz Twierdzy, jak i wewnątrz, a które sam sprowadził. I że odpowiednio szybko na nie reaguje.
    A Eściuch mógłby się wreszcie przełamać i skorzystać z dobrodziejstwa gorących łaźni! Och, następny rozdział jest jednym z moich ulubionych w Pierwszej Księdze. I nie, w niczym nie przypomina "mangowych randeczek w gorących źródłach"!
    

 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 7d'10m'23r2t]



    Krótszych rozdziałów wcale nie redaguje się szybciej...

sobota, 23 września 2023

~~ Biały Elf - rozdział 15 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

Do czego doprowadzić może ciekawość wie wyłącznie ten, który porwie się na ryzyko jej zaspokojenia. Niestety, biały elf przekonuje się o tym na własnej skórze kosztem poczytalności mogącej zgubić Estarion...
 
 
    ...a Col poczyna sobie coraz śmielej! Nieszczęsny, nierozgarnięty Est w końcu przyznaje się do swoich uczuć, których wciąż nie nazywa. Im później, tym dla wszystkich lepiej - wiem, o czym mówię. A doskonałym na to dowodem jest... druga faza mentalna, czyli kontemplacja. Tak, ta wspaniała, dająca nowe, niewyobrażalne możliwości sztuka niesie ze sobą również ryzyko, jakiego ani Mag, ani Est nie wzięli pod uwagę. Jednym słowem przechlapane. A będzie jeszcze gorzej.
    Za to Travis ratuje sytuację swoją pomysłowością, brawo dla niego! Jak rany, dlaczego ja nie miałam w życiu takiego szczęścia do ludzi...?

    

 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 23d'9m'23r2t]



    Ten rozdział naprawdę zalazł mi za skórę. Nie dość, że musiałam go podzielić (czego na końcówce redagowania pożałowałam, bo wcale nie byłby długi), to jeszcze przesiałam przez sito ze starannością poszukiwacza złota. Stąd opóźnienie. O bogowie...

piątek, 25 sierpnia 2023

~~ Biały Elf - rozdział 14 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 

"Lecz jak można uciec przed czymś, co siedzi głęboko w nas samych?"
Uczucia są kolorami osobowości, zwierciadłem tożsamości, jaką biały elf powoli odnajduje, otwierając się na otoczenie. Jednocześnie pręty złotej klatki zamykają się, zaprawiając słodycz poznania gorzką prawdą...
 
 
    W końcu udało się Magowi wmanewrować ucznia w rozmowę o uczuciach. Musi jednak sprytnie lawirować, by nie dać po sobie poznać niepokoju związanego z nadciągającymi wydarzeniami. Est jest bystry i szczególnie wrażliwy, gdy chodzi o mistrza, nietrudno więc o niedopowiedzenia i ich nieprzewidziane następstwa... Wreszcie przyjmuje do wiadomości swoje uczucia, ale nadal nie chce ich nazywać. Ma w tym swój cel, jest dobrze. Ale wraz ze zrozumieniem uczuć przychodzą obawy z nimi związane. A tych będzie coraz więcej, jeśli nie poskromi swoich stanów lękowych. Jest pesymistą, wręcz fatalistą, jak zauważył Col, ale przecież niemożliwym jest natychmiastowa zmiana nastawienia. Szczególnie w przypadku, gdy przez piętnaście lat był traktowany gorzej niż niewolnik. Gwałtowna zmiana byłaby alarmująca.
    Myślę, że na najbliższe dwa-trzy rozdziały przypada apogeum jego poczucia beznadziejności, zagubienia i zaprzeczenia. Dopiero traumatyczne wydarzenia odcisną na jego psychice piętno, nakazując mu ruszyć do przodu. Ale w którą stronę pójdzie? I czy Col pójdzie z nim? Śledźcie ich dalsze losy, a sami się przekonacie, że nawet wśród nas są osoby balansujące na skraju życia, choć z pozoru zachowujące się naturalnie. Czasem wystarczy przy nich być, okazując im wsparcie. Naprawdę wystarczy tak niewiele, by kogoś ocalić.
    Och, no i Mag konspirujący z Zakonem Paladynów... Kto by się spodziewał, skoro Niedźwiedzie mają z nimi kosę? No proszę proszę...

    

 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 25d'8m'23r2t]




Gwoli wyjaśnienia wyrażenia "dodawać swoje trzy tarcze". Pewnie domyśliliście się, że chodzi o grosze. Na estariońską walutę składają się złote korony, srebrne miecze i miedziane tarcze. Niby banalne, ale w drugim tomie pozwoliłam sobie ustami pewnej postaci wyjaśnić, skąd taka akurat waluta.
    I tak zupełnie z innej beczki: w tym rozdziale poszło siedem stron względem pierwowzoru. Dotychczasowy rekord!

poniedziałek, 14 sierpnia 2023

~~ Biały Elf - rozdział 13 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Pierwsza

BIAŁY ELF

 
 
Pewne tajemnice wytatuowanego człowieka wychodzą na jaw, zaś inne, dotykające istot nieludzkich, giną wśród niedomówień... Co łączy białego elfa z tajemniczym stworzeniem kryjącym się w puszczy?
 
 
    Od tej pory raczyć Was będę większą ilością smaczków z treningów Esta. Oczywiście tych co ciekawszych, w większej mierze mających wpływ na jego psychikę. To na niej się skupiam. No i na szkolącym go Magu, rzecz jasna. Zależność między tymi dwoma jest dla mnie czymś na podobieństwo eksperymentu, w którym wyraźnie widać, jaki wpływ na jednostkę ma konkretnie uwarunkowane otoczenie. Nadal męczy mnie natrętna wizja, w której to Obserwator znajduje go pierwszy...
    Obserwator nie nudzi się już tak bardzo, jak dotychczas. Chłopaki z Twierdzy dotrzymują mu towarzystwa, całkiem dosłownie. Pierwszy kontakt został nawiązany, ale wodzeni za nos biedacy niezmiennie wracają z niczym. Przynajmniej mają pewność, że to nie jest boboleth. Ani likantrop. Choć gdyby wiedzieli, z czym mają do czynienia, z pewnością wybraliby dwa pierwsze. W komplecie.
    No i doczekałam się historii przyczernianych oczu Cola, przez które Est czmycha speszony, a Mag postanawia przeprowadzić z nim poważną rozmowę. Ze zwiadowcą, żeby nie było. Tak rzadko miałam okazję zaprezentować ich obu razem, podczas spotkań na osobności... Cóż za strata! Niemniej pewien istotny sekret Cola wyszedł na jaw, ale pozostał bezpieczny, mimo że Mag postawił mu ultimatum. A co z upierdliwym Veluśkiem? A czy już wspominałam, że uwielbiam Maga za tę jego specyficzną przewrotność? Co prawda nie mam wstępu do jego głowy, mogę tylko biernie mu się przyglądać, ale wystarczy i to, by poznać jego zamiary względem imperialnego elfa.
    A Travis jest po prostu świetny! Nie wiem jak Wy, ale ja chcę go więcej!
    

 - Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 14d'8m'23r2t]




Niesamowite, jak zmienił się Est na przestrzeni czterech ksiąg - a gdzie tu do siódmej! Myślałam, że pójdzie w drugą stronę, ale całkiem naturalnie wybrał swoją ścieżkę i nawet tego nie odczułam. Ale inni już tak. 
    U góry, jak zwykle, link do rozdziału na Wattpadzie. Odnośnik do pełnego wydania znajdziecie również klikając w okładkę na stronie głównej bloga (jak niżej). Będę dodawać tak wszystkie księgi Elegii o Nieśmiertelnym, a przynajmniej taki mam zamiar - nie wiem niestety, czy będą chętni do zapoznania się z całokształtem historii. Elegia w każdym razie doczeka się zakończenia, podobnie trylogia wieńcząca, ale czy publicznie? Zależy to w dużej mierze od Was.