Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaklinacz Żywiołów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaklinacz Żywiołów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 sierpnia 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 48 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW

>> Rozdział 48 - Wattpad <<



Podczas treningu z ochrony umysłu przed opętaniem dochodzi do wybudzenia niebezpiecznej drugiej tożsamości, która ukierunkowaną nienawiścią i przemocą reaguje na obecność Aarima Asmodeusza. Gdy sytuacja zdaje się opanowana, obaj młodzieńcy odkrywają, że największym zagrożeniem dla Estarionu może być tajemnica ukryta w samym Estalavanesie...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 8d'8m'26r2t]



    "Papierowy Rycerz Herbu Pasikonik", co ja miałam w głowie żeby wymyślić taką nazwę dla oberży? W każdym razie podoba mi się. Zupełnie jak Colowi, któremu złośliwość wyostrza się z każdym dniem coraz bardziej. I chociaż rozdział w całości poświęcony jest Estowi i Aarimowi, to nie brakuje "drugoplanowych" akcentów.

    Po raz kolejny trening z przeciwdziałania opętaniu kończy się sromotną porażką Esta, lecz tym razem wygląda ona nieco inaczej... Już pomijam, że to nie Col staje w obronie maltretowanego psychicznie chłopaka, a druga tożsamość, która w Aarimie rozpoznaje... zdrajcę? Wypadki toczą się szybko, lecz w porę Est przytomnieje, zaraz potem niemal tę przytomność znów tracąc. Swoją drogą, zastanawialiście się, po co paladyni "w cywilu" i podróży noszą stalowe karwasze oraz nagolenniki? Otóż w tym rozdziale pojawia się namiastka odpowiedzi, którą samodzielnie możecie wydedukować. Paladyni są "pacyfistami", a to znaczy, że uwielbiają "pacyfikować". Ha! 

  Ale wracając do wydarzeń, które w tym rozdziale solidnie wzbogacają fabułę... Tak oto Est uświadamia sobie, że jest na tym świecie coś gorszego od Śniącego i jego opętania, coś, co już istnieje w nim samym. Szczególnie, że wyszukane "słownictwo" Esta niepokoi słynącego z braku emocji księcia Estarionu. Pamiętacie rozdział kończący Białego elfa i deklarację Aarima, że albo Zaklinacz Żywiołów sprzymierzy się z nim, albo zostanie zgładzony? Temat wciąż aktualny.

  Niemniej to nie koniec rewelacji, bo oto nasz wycofany, zaszczuty i strachliwy główny bohater ewoluuje! Nieprzerwanie i z powodzeniem. Jego emocje nie są już wyłącznie słabością - są także jego siłą, zwłaszcza miłość do Colonella i więź z przyjaciółmi. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki to wyraża, determinacja, jakiej mu zazdroszczę. Liczę, że i Wy dostrzeżecie oraz docenicie zmiany w nim zachodzące, zarówno te dobre, jak i te mniej chwalebne.

    Przyjemnego czytania! 🤍💛


Kącik autorki.
        O bogowie... Stworzyłam nową (a może raczej "kolejną"?) playlistę, bo okazało się, że "polubionych utworów" nie można udostępniać... A że nie lubię sobie generować problemów, westchnęłam, wzruszyłam ramionami i powiedziałam: no trudno. I tak oto, drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy, przedstawiam Wam zbiór ponadczasowych utworów, które uważam za najwspanialsze, jakie kiedykolwiek powstały! (Byłoby ich więcej, gdyby nie dziwna polityka Spotify...)


Grafikę stworzyłam samodzielnie przy wsparciu Midjourney, utwory kolekcjonowałam (i nadal to robię) przez lata aktywnej twórczości i nieustannie do nich powracam, na bieżąco też aktualizuję, dlatego będzie ich przybywać ʘ‿ʘ

niedziela, 19 lipca 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 47 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW

>> Rozdział 47 - Wattpad <<



Drużyna wyrusza z Adeili w kilkudniową podróż do stolicy. Gdy w grupie o zróżnicowanych charakterach pojawiają się pierwsze napięcia i starcia, podział ról nie wydaje się wcale tak oczywisty. Dopiero kiedy sprawy przybierają zły obrót, ujawniają się cechy niezbędne do ich wspólnego przetrwania. 

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 19d'7m'26r2t]



    W sumie wstęp zabrzmiał cokolwiek... dramatycznie? Nie chciałabym, aby Czytelnicy byli rozczarowani, ale jakoś tak mi to przypasowało. Może lubię dramatyzować, nie wiem. W każdym razie Leos zmaga się z niespełnionym uczuciem do Esta oraz poczuciem, że jest ciężarem dla grupy. Rozmowa z Aarimem dodaje jej otuchy i wzmacnia jej ciche postanowienie. Natomiast zmęczony podróżą, targany wewnętrznymi problemami Est obserwuje napięcia i roszady sympatii między towarzyszami. Na domiar złego dochodzi do ostrej sprzeczki między Colonellem a Aarimem, którą niespodziewanie ucina... Kto? Tego Wam nie wyjawię. Nie jestem ostatnio w nastroju na dzielenie się. Dowiecie się po przeczytaniu.


Kącik autorki.
        Ale mnie ostatnio wszystko wkurwia. Ten rozdział też omal nie wylądował w hasioku, wymłóciłam go ze wszystkich stron, a mimo to moje niezadowolenie sięgnęło zenitu. Nie uważam, że jest zły. Uważam, że nie jest dostatecznie dobry na moje standardy. A są one wygórowane. No trudno, taki mój obecny stan, a że nie wiem jak go rozładować, to wolę się nie rozpisywać, co by i Wam się nie dostało. Choć nie wiem za co.
        Wierzę, że spośród Was znajdzie się ktoś, komu się on spodoba 🤍

sobota, 4 lipca 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 46 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Lucius ujawnia Imtowi skalę swoich planów - prawdziwych, dotąd starannie skrywanych dążeń i pragnień. Rozdarty między lękiem, fascynacją i lojalnością smok znów wyrusza na łowy.

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 4d'7m'26r2t]




    Napięcie między Imtem i Panem narasta, gdy smok poznaje wreszcie prawdę o pochodzeniu Luciusa, jednocześnie uświadamiając sobie, jak niebezpieczną jest on istotą. I jak bliskie spełnienia są jego własne ambicje, które ów szczodrze zaoferował się spełnić. A widok ogromnej armii szykującej się do wymarszu tylko utwierdza go w tym przekonaniu...
    Brek. Viera. Te imiona nie były wyłącznie tłem fabularnym, cieniami do napędzenia akcji w Adeili, tematem rozmowy Maga i Cola w "Białym elfie". Wspominałam kiedyś, że warto mieć na uwadze wzmianki o innych postaciach, jako że wiele z nich może się pojawić w historii i odegrać niebagatelną rolę. I tak też jest w przypadku dwójki dezerterów z Kompanii Najemnej Niedźwiedzi. Cytując Imta: "A więc zaczęło się".
    O tak, zaczęło.


Kącik autorki.
    Dzisiaj mniej o mnie i przygodzie z twórczością, a więcej o oczach smoków i bogach, bo zdaje mi się, że mogą to być kwestie mylące.
    Nieprzypadkowo zapis koloru oczu Imta zmienia się w konkretnych scenach, zielonożółte czy żółtozielone nie służą zróżnicowaniu tekstu - przenikanie się dwu barw czy wzajemne zastępowanie odpowiadają nastrojom i emocjom smoka. Gdy jest wściekły, jego tęczówki stają się całkowicie żółte, natomiast gdy opada na niego spokój - zielone. Gdy odczuwa zdenerwowanie, strach (owszem, smoki również odczuwają strach, do czego mało który się przyzna) czy smutek, zieleń ustępuje żółci, zepchnięta na obwódkę tęczówki albo źrenicy. Analogicznie w przypadku zadowolenia, rozwiązania konfliktu, ulgi - zieleń zalewa żółć. Rzecz dzieje się tak u prawie wszystkich smoków, niebieskie są wyjątkiem. W głębinach oceanu nie widzą oczu przedstawicieli swojego gatunku, toteż stosują inne metody bezsłownego wyrażania swoich stanów. Ale o tym przy okazji tychże prajaszczurów.
    Co się zaś tyczy bogów, to najłatwiej byłoby mi porównać ich do greckich herosów, gdyby nie fakt, że bogowie khalduńscy nie zostali "spłodzeni" w biologicznym sensie. Toteż zupełnie zrozumiały jest wstrząs, jaki przeżył Imt na wieść czyim "potomkiem" jest Lucius. Trudno opisać jednym zdaniem kim naprawdę są bogowie - sądzę, że czytając dalszy ciąg wyrobicie sobie jako takie pojęcie o nich 🖤



Tło muzyczne
    Ta sekcja nie zawsze będzie się pojawiać, bo nie zawsze mam utwory idealnie budujące klimat postaci, scen i wydarzeń. Niemniej jest kilka takich, które opisują Luciusa lepiej niż jakiekolwiek słowa...

Rise of the Black Curtain Paula Dinletira i Audiomachine doskonale oddają postać Pana, od jego mentalności, po wyniosłość i nieobliczalność. Ktoś nazwał go kiedyś diabolicznym. I coś w tym jest. (Ale kto pozna go lepiej, zostając z Elegią o Nieśmiertelnym do samego końca, może się zdziwić)


New World Order od nieistniejącego już Two Steps from Hell oraz Thomasa Bergersena to motyw przewodni Luciusa. Słuchałam go na okrągło pisząc ten rozdział lata temu i jednakowe dreszcze miałam zapętlając go pod redagowanie. Niepokojąca, agresywna, momentami ciężka. Idealna.


I tak z zupełnie innego worka: Warbringer w wykonaniu TheFatRat. Wspaniały głos wojny, który słyszą stojąc na wzniesieniu. Głos wojny przyniesionej tym ziemiom. Nawet jeśli nie jest to wasza nuta, zaczekajcie proszę do części wokalnej. Tekst robi największą robotę w tym utworze.

piątek, 19 czerwca 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 45 ~~ 🔞

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW


🔞


Estalavanes jeszcze nigdy nie był tak daleki swojej tożsamości, jak nocą po ujawnieniu upiornego prześladowcy. Dręczony lękiem przed utratą partnera szuka u niego bliskości, lecz jego druga, żywiołowa natura postanawia zakwestionować uczucia mężczyzny...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 19d'6m'26r2t]




    Est nie ma lekko w życiu. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że najgorsze wciąż przed nim, a wszystko rozbija się o... emocje. Ach, reagent emocjonalny i magiczna inteligencja, szlag niech trafi Sava! Kim jest druga osobowość, która prowokuje Cola do konfrontacji z pytaniem, czy kocha naprawdę całego Esta, a nie tylko jego słabszą i potrzebującą opieki część? I jaka będzie odpowiedź najemnika?


Kącik autorki.
    Jestem oczarowana tym, jak Est wytrwale uczy się swojej seksualności, stopniowo poznając swoje ciało na podstawie jego reakcji oraz powoli odnajdując się w bezmiarze doznań i wrażeń temu towarzyszących. A przede wszystkim budująca jest jego determinacja w walce z uprzedzeniami i wstydem, najsilniejszymi blokadami niegdyś wpajanymi nam od dziecka!
    Obecne pokolenia nie wiedzą jakim koszmarem było komunistyczne i postkomunistyczne wychowanie, w którym wstyd, strach, pokora i opinia innych górowały nad drastycznie karanym rozsądkiem, autonomią oraz swobodą. Jako jedna z przedstawicielek pokolenia transformacji ustrojowej przeszłam przez to piekiełko i poniekąd rozumiem, co czuje Est. Wówczas homoseksualność - uważana za chorobę - była piętnowana i surowo karana. Przykre jest to, że obecnie wcale nie jest lepiej...
    Ale wciąż mam nadzieję, że Estowi uda się to zmienić chociaż w Estarionie, gdzie za "czyny przeciwne naturze" grozi dekapitacja. Nie chcę wybiegać w przyszłość, ale nawet komuś o jego pozycji może się to nie udać...

niedziela, 31 maja 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 44 ~~

 Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Targany jeszcze większą liczbą wątpliwości w stosunku do siebie i księcia Estalavanes wraca wreszcie do garnizonu. Niestety, nie oznacza to końca jego piętrzących się kłopotów, które wraz z troskami osiągają punkt kulminacyjny w trakcie narady...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 31d'5m'26r2t]




    Jak można mieć baczenie na zagrożenia z zewnątrz, kiedy największe z nich znajduje się... wewnątrz? Upiór bezustannie za nimi podążający, Śniący i ich Przebudzeni, zindoktrynowana szlachta południa, niebianie oraz Glos mający zaprawdę wiele do powiedzenia, niekoniecznie dla Esta zrozumiałego lub pomyślnego. Chłopak coraz częściej gubi się we własnych myślach, zaciera się jego poczucie wartości, a jaźń z trudem wytrzymuje napór drugiej tożsamości, co doskonale widać w trakcie narady wzbudzającej w nim silne emocje.



Kącik autorki.
    Zdechła. 
  Przez szalenie krótką chwilę fantazjowałam, czy by nie zostawić wyłącznie powyższego słowa, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że taką wariatkę trudno zrozumieć - i dopisuję wyjaśnienie. Jestem zdechnięta. W tygodniu praca wyciska ze mnie siódme poty, bo spadło mi na głowę mnóstwo trudnych tematów do ogarnięcia (a ja oczywiście desperacko staram się utrzymać poziom cudotwóczyni), popołudniami załatwiam sprawy prywatne, ponadto to już drugi weekend wypchany po brzegi spotkaniami towarzyskimi, wyjazdami i chu* wie czym tam jeszcze wymagającym nadludzkiego wysiłku, albowiem wszystko to wiąże się z ciągłym przebywaniem w towarzystwie ludzi liczonych w dziesiątkach i setkach. Oraz rodziny. A ta potrafi wyczerpać do cna!

P.S. "Ja leżałem, a on siedział" przytrafiło mi się lata temu. Postanowiłam dodać to jako smaczek, wpasowało się idealnie! 

sobota, 16 maja 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 43 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Niepokój Estalavanesa związany ze śledzącą ich widmową istotą narasta. Nocą, podczas rozmowy z Colonellem, ujawnia swoje obawy, by już następnego dnia wraz z Aarimem udać się za miasto, gdzie konfrontuje się z koszmarną prawdą...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 16d'5m'26r2t]




    Jeden z przełomowych rozdziałów "Zaklinacza Żywiołów", silnie oddziałujący na psychikę Esta - taka metaforyczna rysa na szkle mogąca stać się pęknięciem, aż ostatecznie przyczyną całkowitego jej zniszczenia. Właściwe słowo: "mogąca", bo Aarim nie bez powodu zabiera Esta w ustronne miejsce, gdzie przy wsparciu swej esencji odsłania przed nim przerażający byt, nieomal łamiący go psychicznie. Wówczas Est dowiaduje się czegoś nowego o sobie, równie straszliwego co upiorny szpieg, na co nawet szkolenie pod okiem Mnicha z Północy nie mogło go przygotować. I kiedy chłopak kompletnie traci nadzieję, książę Estarionu wyjawia jego rolę w nadchodzących wydarzeniach...



Kącik autorki.
    Oooch, ten wyrachowany i skryty Aarim, chłodny w obyciu, odnoszący się do wszystkich z rezerwą... Bardzo trudny w prowadzeniu typ, ale cudowny pod wieloma względami, wyjątkowo nieprzewidywalny, choć subtelnie sygnalizujący swoje zamysły. Niesamowicie przypomina mi Maga (za którym straszliwie tęsknię...), lecz w przeciwieństwie do starego mnicha jest cholernym egoistą. Nie, wręcz makiawelistą!
   Czy pozytywna postać może przejawiać takie cechy? Czy jednak konieczne jest zestawienie konkretnych przywar typowych dla antagonisty? Sami o tym zdecydujcie śledząc dalsze losy Estarionu. Od siebie powiem tylko tyle, że Elegia o Nieśmiertelnym pozbawiona jest jaskrawych kontrastów znanych z młodzieżówek i YA. Monochromatyczna szarość odnosi się do każdego bohatera, dlatego nie sposób zgadnąć, kto tak naprawdę jest tym dobrym, a kto złym. Ale czy takie rozróżnienie naprawdę jest potrzebne? Jeśli mnie pytacie, to preferuję historie, w których nic nie jest oczywiste, ale bacząc na wydarzenia i przesłanki można wyrobić sobie pewne przekonanie... 😏


    A oto utwór, który towarzyszył mi przy pisaniu tego rozdziału. Polecam odtworzyć go od akapitu "Gdyby nie TO".

sobota, 25 kwietnia 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 42 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Zachowanie Esta przy kolacji wzbudza niepokój Cola, ale najgorsze dopiero przed nim, bo gdy opuszczają salę jadalną, miejsce ma scena, w wyniku której na jaw wychodzi przeszłość Niskowyżanina. I o ile rycerz-dowódca przybywa najemnikom w sukurs, tak czasu cofnąć nie można, a niewygodne tajemnice zostają odkryte...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 25d'4m'26r2t]



(Dzisiejszy rzut na bloga przypada na moment kryzysowy w mojej twórczości, toteż z miejsca przepraszam za brak polotu w treści)
    Nie sądziłam, że tak neutralny rozdział zostanie emocjonalnie zdominowany przez Cola i wciąż żywą cząstkę jego przeszłości. W świetle traumatycznych wydarzeń nic nie znaczący wydaje się fakt, że Aarim wychwycił w nim nie tyle esencję Esta, co dopełniony na nim... niewybaczalny akt (uchodzący za nieetyczny i tym samym w konkretnych kręgach zakazany). Niemniej nieświadomy swego postępku Est ma inne zmartwienia na głowie, a najpoważniejszym z nich jest to, czego dowiaduje się o partnerze... Jak bardzo uderzy to w jego zaufanie względem ulubionego człowieka? Myślę, że Est jest tym typem osobowości, którym ja stałam się całkiem niedawno. I potwornie nad sobą ubolewam... 

     
    

Kącik autorki.
    Przerwa na luźne myśli! Kupiłam sobie nowy notepad na notatki! Tak, chyba już setny, ale w tym na 100% zacznę gromadzić wiedzę w porządku chronologicznym! Ja wiem, mam ich już tyle, że szuflada się nie domyka, ale co ja poradzę na moją słabość do materiałów papierniczych? (Niektórych jeszcze nie użyłam, bo są tak piękne i szkoda mi je kalać moimi kulfonami... Serio, bazgrzę jak Est!) I właściwie jeszcze się do niego nie wprowadziłam... Bo nie wiem, jak się do tego zabrać... Ech, niby wystarczy zacząć, ale podejrzewam, że znów odwlekam w czasie, bo boję się, że mnie to zadanie przerośnie i przytłoczy... Jak rany...
    I po przerwie!


Monster od Image Dragons należy wyłącznie do Cola i Esta - fenomenalnie nastrajający utwór którego słucham odkąd został wydany (11 lat!). I nie znudził mi się ani odrobinę, choć czasami słucham go na zapętleniu. A wszystko dlatego, że opowiada o mężczyźnie, który był potworem. I chłopaku, który nim się staje. Melodia, tekst, przesycony emocjami wokal... Rozpacz i nadzieja, porażka i szansa na ratunek, refleksja nad istotą bycia i istnieniem... Ciągła walka ze sobą i przeciwko innym... Wypisz wymaluj przeżycia chłopaków.

sobota, 11 kwietnia 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 41 ~~

 Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Wbrew zapewnieniom księcia Aarima Asmodeusza dotarcie do garnizonu w Adeili wcale nie gwarantuje podróżnym bezpieczeństwa, a upór i awersja Colonella znacznie komplikują sytuację...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 11d'4m'26r2t]




    Jak na rozdział "przejściowy" (czyli wyrwany z poszatkowanego na mniejsze rozdziału), dzieje się tu całkiem sporo. Zdenerwowanie i niepokój Cola w sytuacji ciągłego zagrożenia ze strony paladynów narasta, grożąc gwałtownym wybuchem, a mężczyzna ów ma tak porywczy temperament, że wiadomo jak może się to skończyć. Z jednej strony Est doskonale go rozumie, z drugiej jednak sam nie zazna spokoju, dopóki nie zadba o komfort partnera, co może okazać się zamiarem nieosiągalnym do zrealizowania... Lecz dopóki książę Estarionu stoi po jego stronie, niewiele ma powodów do obaw. Przynajmniej w adeilskim garnizonie.
     Pojawia się też intrygujący motyw niezrozumiałych uczuć, jakie Est żywi do Leos. Ach, myślę, że to nie w tę stronę pójdzie. Jego miłość do Cola jest niepodważalna, obsesja na jego punkcie i wzrastający w nim obłęd pomału postępują, przenikając się ze sobą i tworząc... Co właściwie? Jeszcze trochę i się dowiecie. Podpowiem tylko, że to, co zrobił z Colem, będzie miało decydujący wpływ na przyszłość ich wszystkich. 
     
    

Kącik autorki.
    Taka mała refleksja naszła mnie podczas redagowania tego rozdziału: mam na koncie mnóstwo różnych opowiadanek i fanfików, naprodukowałam tego całe gigabajty pamięci przez te ponad dwadzieścia lat amatorszczyzny oraz zabawy ze słowami. I co? A to, że ta dwójka skradła moje serce i zaskarbiła sobie sympatię tak głęboką, że własnowolnie zapragnęłam z nimi zostać i uczestniczyć w wydarzeniach będących ich udziałem! (To już 7 lat!) Po raz pierwszy czuję, że to nie ja kształtuję historię, tylko ona mnie - patrzę na wiele spraw oczami innych, próbuję zrozumieć ich punkt widzenia, motywy postępowania, rodzące się, przeistaczające i gasnące uczucia, emocje towarzyszące zdarzeniom... Po raz pierwszy chcę pozostać z bohaterami od początku do końca, przejść przez wszystkie chwile radości i smutku, dzielić ich szczęście i cierpienie. To naprawdę niesamowicie satysfakcjonujące doznanie! Ośmielam się wierzyć, że i Wam czytanie tej historii daje sporo satysfakcji~! 🤍 Dziękuję, że jesteście! 🤍

P.S. Zastanawiałam się, czy oznaczyć ten rozdział jako 18+, ale poza nieszkodliwą (?) erotyką nic więcej tu nie ma. Elegia o Nieśmiertelnym całościowo plasuje się w kategorii wiekowej "Dla dojrzałego czytelnika", dodatkowe oznaczenie ma na celu wskazanie scen mocno erotycznych oraz seksu. Dziękuję za uwagę.

sobota, 28 marca 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 40 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Zdruzgotany własną słabością i niekompetencją Estalavanes postanawia podjąć się katorżniczego treningu sir Aarima Asmodeusza - pod warunkiem, że książę przystanie na jego nietypową propozycję...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 28d'3m'26r2t]




    Parę kwestii może nie tyle się w tym rozdziale wyjaśniło, co zwyczajnie wyklarowało, choć nie polegałabym tak bardzo na wiedzy księcia - któż może pamiętać, do jakiej tragedii doszło na ponad dwa tysiące lat przed obecnymi wydarzeniami? Czy zapisy w kronikach są rzetelne? A jeśli zostały zafałszowane, z biegiem czasu przeinaczone lub też zwyczajnie spisane ręką zwycięzcy? Owszem, mieszam, ale wyłącznie osobom, które czytają moje komentarze do rozdziałów. A może nie tyle mieszam, co subtelnie wskazuję kierunek...? Tak, chyba tak właśnie chcę myśleć.
    A o samym rozdziale? Aarim jest nieustępliwy jeśli chodzi o Esta i jego rażące braki w edukacji metamagicznej, nie straszne mu nawet pałający gniew i zimne jak śmierć sztylety Colonella, ani to, co skrywa mrok z pogranicza koszmaru.
     Lecz czy ów mrok może mieć coś wspólnego z "rozkojarzeniem" Leos? Wszak rezolutna czarodziejka - prymuska! - nie popełniłaby błędu z powodu tak trywialnego jak chęć popisania się przed atrakcyjnym młodym mężczyzną...
     
    

Kącik autorki.
    Ups, cierpliwość Cola jest na wyczerpaniu, a przecież nie dotarli jeszcze do Adeili. Jego nienawiść do Zakonu Paladynów staje się problematyczna. Niemniej ma on swoje powody by nimi gardzić, całkowicie uzasadnione zresztą. Ale o tym w kolejnych rozdziałach! 💚
   


wtorek, 10 marca 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 39 ~~

  Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




"Omnis amans amens"
                                                                               - Każdy zakochany szaleńcem.


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 10'3m'26r2t]




    Oto rozpoczyna się właściwa część Zaklinacza Żywiołów, a kończy przeplatana drobnymi dramatami sielanka. Jak być może wiecie, każdą z części septalogii otwiera adekwatna do fabuły tomu łacińska sentencja - w przypadku obecnego jest to "omnis amans amens", dość mocno obrazujący postępującą obsesję Esta na punkcie Cola. Do czego może doprowadzić bezgraniczna miłość? Jak wiele znieść może zakochany bez pamięci mężczyzna? A przede wszystkim czym naprawdę jest miłość i jakie postacie przyjmuje?
    Pisząc Elegię o Nieśmiertelnym często myślałam jak czują i okazują miłość poszczególni, jakże różni bohaterowie: Mag reprezentujący ojcowską, Est i Col romantyczną, Leos niespełnioną, Imt zapomnianą, Pan wyczekującą, zaś Aarim nieokreśloną. Co nimi powoduje, do czego są zdolni, jak radzą sobie z niepowodzeniami i w jaki sposób celebrują spełnione aspiracje. Uwielbiam dawać im przestrzeń i obserwować ich dążenia do realizacji tych mniejszych oraz większych marzeń, celów...
    Co było powodem ataku Esta na Aarima? Czy rzeczywiście to jego emocje wzięły nad nim górę? I czy spojrzawszy w tył przypieczętował los ich wszystkich? Jak bardzo Imt i Est są podobni? Co wiedza pierwszego oraz tajemnica drugiego oznacza dla Pana? Aż wreszcie kim był/jest/będzie Saveraightenart?
    Nie pytam. Zachęcam do dalszej lektury.



Kącik autorki.
    O bogowie, jakże brakowało mi Imta i Pana, ich grubymi nićmi szytego sojuszu, niezrozumiałej natury relacji i tego, co stopniowo się w nich rodzi. Nie, to nie jest powieść z gatunku tych, w których wszyscy mężczyźni są homoseksualni - nadmieniam, aby nie rozczarować żądnych powyższego Czytelników. To historia, w której Col i Est muszą walczyć o akceptację oraz zrozumienie społeczności, nie zdradzę z jakim skutkiem. Mogę tylko napisać, że protekcja księcia odgrywa tu niebagatelną rolę.
   Ja tu o miłości, tymczasem licznik obsuwy wskazuje trzy dni! Tak się składa, że jest ona spowodowana... no nie uwierzycie... brakiem czasu! Naiwnie wierzyłam, że skoro Paladynka jest coraz starsza, to będę mieć więcej wolnego dla swojego umiłowanego czasozjadacza (jakim jest pisanie), a tu kicha! Odnoszę wrażenie, że kiedyś miałam go znacznie więcej... Ale dziś zebrałam tyłek w troki, powiedziałam domownikom że mnie nie ma i ogarnęłam to, czego nie udało mi się w weekend. Toteż cieszcie się dopieszczonym kawałkiem wprowadzającym nieco zamieszania do coraz mniej uporządkowanego życia Esta i Cola 🤍💚


Efisio Cross zdominował playlistę Imta i A.. Kompozytor doskonale buduje romantyczny klimat, niezmiennie wprowadzając mnie i Imta w tęskny, sentymentalny nastrój...

sobota, 21 lutego 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 38 ~~

 Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




"Estalavanesie, zmień ten świat, zanim on zmieni ciebie..."
- Mag z Niedźwiedzi


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 21'2m'26r2t]




    Rozdział słodko-gorzkich pożegnań. Est ma z tym niejaki problem, wnioskuję, że nawet większy niż z nawiązywaniem relacji. Można to zaobserwować w trakcie i po rozmowie z Travisem Arneltem, gdy niezdarnie wyjawia powód wizyty, czując się niezręcznie w prywatnej komnacie alchemika. Sprytny sztukmistrz magii użytkowej wyciąga z nieszczęsnego chłopaka więcej ciekawostek, ale nie będę ich tu streszczała. 
    Przygnębiony Est odwleka w czasie wizytę u mistrza, przewidując kompletne rozstrojenie nerwowe. Cieszy mnie, że zaczyna coraz lepiej rozumieć siebie, swoje potrzeby i uczucia, choć to, co w nim siedzi, nadal pozostaje dlań zagadką. Wreszcie, po odwiedzeniu każdego zakątka warowni, udaje się do Maga i niespodziewanie uczestniczy w scenie, która całkowicie wyprowadza go z równowagi...



Kącik autorki.
    Niewiele pamiętam sprzed lat, kiedy pisałam "Zaklinacza Żywiołów", ale jak dziś wracają do mnie emocje towarzyszące Estowi podczas pożegnania z mistrzem. Płakałam rzewnymi łzami, zupełnie jak on. W pewnym momencie przerwałam pisanie, bo nic nie widziałam na klawiaturze. Musiałam się wypłakać. To było tak niesamowite uczucie, niepowtarzalne wrażenie połączenia ze światem, który tworzę, który tworzą bohaterowie tej historii... 
     Na szczęście niezrównany Travis i jego specyficzny humor nieco równoważą rozdział pełen smutku, żalu i goryczy. Naprawdę cudownie mi się z nim pracowało, poznawało jego nawyki i wysłuchiwało niesamowitych problemów, które traktował z lekkością, ironią oraz odrobiną irytacji geniusza. Bardzo też przypadł mi do gustu zabieg, by przy pożegnaniu przypomnieć im ich pierwsze spotkanie, podobne, choć zupełnie się różniące.
   Och, jak przyjemnie mi było pisać sceny z udziałem Maga i Travisa. Nadszedł jednak czas, by iść dalej, bo chociaż Estowi wydaje się, że podąża za Aarimem, prawda może okazać się zgoła inna... Czy w dzienniku Artemona nieszczęśliwy chłopak znajdzie odpowiedzi na niezadane pytania? Może odkryje kolejne zagadki, których rozwiązanie przyniesie czas i eskalujący w Estarionie konflikt? A przede wszystkim: jakie przesłanie niosły ostatnie słowa sędziwego mnicha?


niedziela, 1 lutego 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 37 ~~

 Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




"Wynajdujesz problemy, by potem je rozwiązać. I nabrać doświadczenia. Dzięki temu szybciej przyjdzie ci sprostać kolejnym."
- Leos Niedźwiedziogrzywa


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 1d'2m'26r2t]




  Stosunkowo krótki to rozdział, który złośliwi mogliby określić jako zbędny lub nazwać "zapychaczem". I byliby w błędzie, klaruje on bowiem kilka wciąż niejasnych kwestii:
    1. Wyjaśnia charakter obsesyjnego zainteresowania Aarima Estem. 
    2. Ukazuje, jak przykre wspomnienia u Cola przywołuje świadomość współpracy z paladynem.
   3. Romantyczna i żądna książkowych przygód Leos otrzymuje szansę wyrwania się ze stagnacji w            Twierdzy.
Rodzą się nadzieje, kwitną marzenia i budzą wątpliwości. W tym rozdziale podoba mi się właśnie ta różnorodność emocji prezentowanych przez bohaterów - tajemniczość zleceniodawcy, ocieniona lękiem ciekawość półsmoka próbującego go rozgryźć, ekscytacja i zapał młodej dziewczyny, aż wreszcie niechęć, ostrożność i poniekąd nieujawniony żal doświadczonego życiem młodzieńca, na koniec zaś beztroska wspólna noc przed opuszczeniem Twierdzy Niedźwiedzi, być może już na zawsze...



Kącik autorki.
    Haaa, z pewnością zwróciliście uwagę na sztampowy skład drużyny: paladyn (wojownik), przodownik (łotrzyk), piromantka (czarodziejka) oraz uzupełniający smaczek w postaci Zaklinacza Żywiołów (hybryda wojownika i czarownika?). Nie, to nie było zamierzone działanie. Zwróciłam na nie uwagę dopiero w trzecim tomie, podczas jednego z trudniejszych starć (no bystrością nie błysnęłam), gdzie okazali się niemal samowystarczalni. Zresztą, historia powstawania bohaterów pierwszoplanowych była tak przypadkowa, że trudno o celowość.
    Może pamiętacie z poprzednich postów, że Col [Colonell] powstał jako inkwizytor w grze Dragon Age - cyniczny, smagły awanturnik z tatuażem na połowie facjaty, amator niebrzydkich mężczyzn, biegły zarówno w walce na dystans, jak i bezpośredniej przy użyciu dwóch sztyletów.
    Est jest owocem mojej wieloletniej zabawy w pisanie i tworzenie nowej rasy, który przypadkiem ruszył w zupełnie innym kierunku niż mu pisałam, a któremu ostatecznie pozwoliłam na mnóstwo swobody. I nie żałuję.
    Leos była odpowiedzią na wszystkie te Mary Sue, jakie zapełniają stronice literatury "kobiecej" i młodzieżówek. Nie jest piękna, zachowuje się nieco zadziornie, lecz nie apodyktycznie, dysponuje nieprzeciętnymi zdolnościami magicznymi, ale nie kładzie wszystkich wrogów niedbałymi zaklęciami czy naturalnie celnymi uderzeniami kostura. To dziewczyna silna, o kształtującym się charakterze, dojrzewająca na oczach Czytelnika. Zawsze pragnęłam stworzyć prawdziwie silną żeńską postać, nie psychopatkę czy boginię w ludzkiej skórze - i ona jest właśnie jedną z nich.
    Aarim ma... wyjątkową historię, sięgającą jeszcze czasów mojej pracy w ASP. Nie mogę powiedzieć, że to w 100% moja postać, gdyż stworzyła ją niejaka Agata (imię prawdziwe), równie jak ja kochająca zabawę słowem pisanym. Wymieniałyśmy się doświadczeniami, wzajemnie oceniałyśmy swoje dzieła, czasem urządzałyśmy burze mózgów tworząc nowych bohaterów. I tak oto wykreowała dla mnie paladyna imieniem Aarim, jasnowłosego przystojniaka o surowej urodzie oraz praworządnie dobrym charakterze. Przyjęłam go z radością, mimo że z początku był częścią zupełnie innej historii, ale w uniwersum Elegii o Nieśmiertelnym. Z czasem otrzymał złote tęczówki, nadnaturalne zdolności mentalne oraz królewską proweniencję. A także przyszłość, jakiej nie mogę wyjawić.

niedziela, 18 stycznia 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 36 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Zrozpaczony po utracie zaufania partnera Estalavanes godzi się z nieuniknioną samotnością, aczkolwiek stan posępnej bierności nie trwa długo. Podczas negocjowania warunków kontraktu Zaklinacz Żywiołów domyśla się prawdy o zaporowej cenie wynajęcia dwóch najemników...


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 18d'1m'26r2t]




   I oto nadszedł czas, by powitać nową, jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci Elegii o Nieśmiertelnym - sir Aarima Asmodeusza. Rycerz-dowódca garnizonu w Adeili, syn arcypaladyna Zakonu Paladynów, książę Estarionu oraz przedstawiciel uznawanej za mitologiczną rasy Niebian, a jednocześnie charakter tak nieprzenikniony, że nie wiadomo czego się po nim spodziewać. Jak to w sztampowych historyjkach bywa, pojawia się "ten trzeci" mający za zadanie wejść murem między głównych bohaterów. Otóż nie w tej opowieści, mili Państwo. Aarim prowadzi skomplikowaną grę o najwyższe stawki, zaś emocje i uczucia są dla niego niczym więcej niż przeszkodą na drodze do spełnienia życiowej misji. Podpowiem tylko, że nie jest on personą małostkową i chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać, iż w jego przypadku cel uświęca środki, to jego zamysł sięga dalej, szerzej i głębiej w przyszłość. A także przeszłość.


Kącik autorki.
    To jeden z rozdziałów, które darzę szczególnym sentymentem. Rozwija nowe wątki, jednocześnie zamykając inne. Ale, mając na uwadze krytyczny, wręcz wrogi stosunek przodownika do Zakonu Paladynów, najlepszym z tych nowych jest oparta na nie-tak-całkiem-rywalizacji relacja Colonell-Aarim. Jeśli tych dwóch się nie pozabija, to z pewnością doprowadzą Esta do szaleństwa...
    Przy okazji, skoro już padają te słowa w tekście, chciałabym przedstawić skrótową definicję "Reguły Zakonu Paladynów" - są to prawa i obowiązki panujące wewnątrz organizacji, jaką jest Zakon Paladynów. Czym innym zaś jest Kodeks [Zakonu Paladynów] - to ogół praw, obowiązków i przywilejów ustrojowych. Prawdopodobnie nie ma to większego znaczenia na początku fabuły, ale będzie kluczowe w ostatniej fazie Elegii o Nieśmiertelnym.

P.S. Dla zainteresowanych umieszczam poniżej portret, który znalazłam w sieci kilka lat po "narodzinach" Aarima. Jak tylko go ujrzałam, z miejsca uznałam go jedynym słusznym i prawdziwym Aarimem (jasne brwi! I tęczówki też jasne!). No na zamówienie lepszego bym nie otrzymała! 💛








poniedziałek, 29 grudnia 2025

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 35 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




"I chociaż rodzi się w sercach ludzi, to wcale się od nich nie wywodzi."
 - Mag z Twierdzy Niedźwiedzi


- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 29d'12m'25r2t]




        Moim zdaniem powyższy cytat doskonale oddaje naturę i charakter jednego z bohaterów Elegii o Nieśmiertelnym. Piszę "bohater", ponieważ nie do końca wiem kto w tej powieści jest antagonistą, a kto protagonistą. O tym zadecydujecie sami.
         Życie Estalavanesa w Twierdzy Niedźwiedzi dobiega końca, szczęśliwie lub nie, zważywszy na jego postępowanie względem partnera i najlepszego przyjaciela. To nie jego pierwsza scysja z Colonellem, ale z pewnością najpoważniejsza z dotychczasowych - grozi realnym rozpadem ich związku. 
        Est nie jest postacią godną naśladowania, żadnym tam wzorem cnót i szlachetności - lecz takim, z którym można się utożsamiać. I to jest piękne. Popełnia wiele błędów, wpędza się w kłopoty i bezmyślnie zawala poważne sprawy, niemniej dąży do naprawy poczynionych szkód, pracuje nad sobą i usiłuje walczyć z niedoskonałościami oraz wadami. Głęboko przeżywa porażki i umniejsza swe zwycięstwa, wciąż towarzyszy mu niepewność, a także lęk o to, co przyniesie jutro. Jednocześnie pozostaje na swój sposób niewinny, naiwny, wręcz prostoduszny. Wiecznie pogubiony, nie do końca zorientowany w świecie go otaczającym. Uwielbiam go za tę autentyczność i indywidualność. Miałam już serdecznie dość heroicznych bohaterów/bohaterek, odważnych ponad rozsądek, idealnie wykreowanych, bez skaz na honorze i głęboko umoralnionych, którym wszystko się udaje, zwykle prędzej niż później. W porównaniu z nimi Est jest uosobieniem natury ludzkiej - nieprzewidywalny, niedoskonały, nieokiełznany, a zarazem pełen życia, wielobarwnych emocji i nieuchwytnego piękna.


Kącik autorki.
        Ależ się rozpłynęłam nad tym dzieciakiem. Ale to prawda. W pierwszych tomach Neth zwykł nazywać go "wkurwiającą ciotą", z czym również się zgadzam - z początku działał mi na nerwy, co nie jest niczym dziwnym zważywszy na warunki i otoczenie, w jakich się wychowywał. To cud, że Magowi udało się wyplenić z niego uzasadnioną mizantropię, uzmysłowić, że skoro nie może zmienić ludzi, to niech spróbuje na nich wpłynąć. Zupełnie jak Est, stęskniłam się za starym wieszczem. Rozdziały z jego udziałem zawsze motywowały mnie i zachęcały do dalszego pisania, przemycały wartości, jakich nauczenie się zajęło mi długie lata, ponieważ nie miałam nikogo, kto mógłby mi je przekazać. W Elegii o Nieśmiertelnym Mag jest pewnego rodzaju alegorią mojej terapii. Terapii zakończonej sukcesem.
        Co do samego rozdziału, to już dawno takiej apteki nie odwaliłam... 😖 Wszystko mi w nim przeszkadzało, dosłownie wszystko! Stąd opóźnienie w publikowaniu...

P.S. Tak, ja też jadam kaszę widelcem. Pytania?

sobota, 13 grudnia 2025

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 34 ~~ 🔞

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW


🔞


Rozpacz miesza się z lękiem, przenika namiętność i piętnuje szczęście, nie pozwalając Estalavanesowi w pełni cieszyć się bliskością ulubionego człowieka, albowiem nadszedł czas, by wyznać mu prawdę, wyjawić gorzkie szczegóły planu opuszczenia Twierdzy. Lecz gdy nastaje dogodny moment, Est ulega przewadze wątpliwości...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 13d'12m'25r2t]




        Nawet w intymnych scenach tych dwóch nie potrafi zachować należytej powagi. Albo to Col nie potrafi, a Est przejmuje jego zachowania przez zwyczajne naśladownictwo. Na przestrzeni fabuły doskonale widzę, jak ogromny wpływ na kształtowanie charakteru Esta ma Colonell, choć i on stopniowo ulega wewnętrznym (a nawet zewnętrznym!) przemianom. Obaj w swoim tempie dojrzewają, ale czy dostosowują się do otoczenia? A może to otoczenie zaczyna dostosowywać się do nich...? Zawsze mnie to frapowało, dlatego nie oparłam się pokusie wplecenia tego motywu w historię.

      Ciekawostka: Język Esta ma głęboki odcień czerwieni (krwisty), który odróżnia go od ludzkich (różowych). Jest też zauważalnie węższy, choć nie tak wąski jak u gadów (w sumie od jednego pochodzi, ale khalduńskie smoki to nie do końca gady - o tym kiedy indziej). I cholernie długi, ale nie ma powodów, by prezentować go w pełnej krasie (na razie). Zastanawiało mnie, dlaczego korekta Wydawnictwa wielokrotnie usuwała/korygowała opisy języka Esta, zastępując go typowo ludzkim, choć różnica jest zasadnicza i wymaga podkreślenia. Jak to ja, nie zapytałam o powód, tylko z uporem przywracałam pierwotny tekst. Bardzo mi się to nie podobało...
          Est "ochroniarzem"?! No to się porobiło...


Kącik autorki.
        Zachody słońca mają w sobie tajemnicze piękno, spowite są magią, której nie sposób uchwycić ani utrwalić. Zapewne dlatego, że odczuwane wszystkimi zmysłami dają pełniejsze doświadczenie niż na przykład oglądana fotografia. Przychylam się jeszcze obrazom, ale one mają w sobie ludzki pierwiastek: zaklęte w farbach emocje.
    Dokładnie nie pamiętam z jakiego powodu postanowiłam dodać scenę Cola skąpanego w blasku zachodzącego słońca, ale przypuszczam, że miało to związek z zachodem, który lata temu podziwiałam pisząc ten rozdział. Mam to szczęście, że bardzo często mogę zatrzymywać czas choć na kilka sekund, by napawać się pełną paletą ciepłych barw i grą światła w oknach sąsiednich bloków.

sobota, 29 listopada 2025

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 33 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Nigdy nie wiadomo kiedy słodycz zwycięstwa przeistoczy się w gorycz porażki. Szczególnie, gdy radość ponownego spotkania przyćmiona zostaje przez wątpliwości dotyczące przyszłości w blasku i cieniu znienawidzonego przez Cola Zakonu Paladynów. Est obawia się reakcji partnera, ale jeszcze mocniej lęka się tego, co nieumyślnie wyzwolił podczas łączenia się z opornym żywiołem...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 29d'11m'25r2t]




    Lubię ten rozdział. Kwestia sir Aarima rozstrzygnięta, temat władania żywiołami zamknięty, Col wrócił cały i zdrowy... Ale gdy jest zbyt pięknie, należy mieć się na baczności. Est uważa, że zagalopował się z odkrywaniem tajemnic ziemi, wyzwalając coś, co skrzętnie ukryte było w jego wnętrzu. Odruchowo uznał to za coś złego, zupełnie nie dostrzegając, że właśnie w ten sposób poznaje prawdziwego siebie, stłamszonego i zablokowanego przez otoczenie w którym dorastał. Nie dostrzega, bo to, co widzi, zwyczajnie mu nie pasuje do autoportretu, jaki utrwalił w swoim wyobrażeniu. Potrzebuje więc kogoś, kto otworzy mu oczy na prawdę. 
      I to jest zadanie dla Cola, dojrzałego partnera, realisty nie szczędzącego chłopakowi szczerości ani miłości. Ich relacja jest dokładnie taka, jaka moim zdaniem być powinna - oparta na zaufaniu i przyjaźni, namiętna, otwarta na potrzeby obu stron, z miejscem na dialog i naturalność. Obaj nie są idealni, ale wiedząc o tym akceptują wzajemne wady i niedoskonałości.

    Dla dociekliwych: służące nie taszczą wiader do Wieży Czarodziejów. Czerpią wodę z "łaźni adeptek" na piętrze sypialnym. Ewentualnie korzystają z uprzejmości najemników, bo i któryż z tych męskich mężczyzn nie chciałby się popisać siłą? 😏




Kącik autorki.
    Uchodzę za osobę o niskiej wrażliwości emocjonalnej, raczej twardzielkę niż romantyczkę. To tylko pozory. Tak naprawdę uwielbiam pięknie rozpisane romanse, rozpalające serce sceny i bogate opisy namiętności kochanków: dojrzałe relacje nierzadko borykające się z przeszkodami, ale jednocześnie doświadczające licznych szczęśliwych chwil. Jestem trochę jak Cassandra z Dragon Age: Inkwizycja 🥰 Dlatego też pisanie Elegii o Nieśmiertelnym sprawia mi tak dużą przyjemność. I będę naprawdę szczęśliwa, jeśli i Wy będziecie się równie dobrze bawić przy jej lekturze 🤍

poniedziałek, 10 listopada 2025

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 32 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Tożsamość Estalavanesa stopniowo ulega zmianom, poddając się wpływom karmiącej go potęgi. Jednocześnie bezinteresowna pomoc najemników uzmysławia mu przynależność do najemnej braci. Rozdźwięk wynikający z dążenia do niezależności oraz wzrastającego poczucia odpowiedzialności za życie bliskich mu ludzi wstrząsa nim, niczym błyskawica rozdzierając go między pragnieniem a obowiązkiem.

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 10d'11m'25r2t]




   Jeśli mogę Wam coś doradzić, to zapamiętujcie niby przypadkiem wrzucane w treść imiona. Całkiem prawdopodobnym jest, że kiedyś pojawią się jako pełnoprawni bohaterowie. 



Kącik autorki.
    Nie jestem przekorna, ale ostatnio łapię się na tym, że wyłącznie dlatego jeszcze piszę/redaguję. Jakbym chciała zrobić na złość innym, nie mając nikogo konkretnego na uwadze. Bardzo mi się to nie podoba i staram się bezwzględnie reagować na ten infantylny sposób myślenia, niestety przez ostatnie dni nawarstwiło się we tak wiele negatywnych myśli, że powoli zaczynają mnie przytłaczać...

niedziela, 26 października 2025

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 31 ~~

    Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Stęskniony za przyjacielem i mistrzem Estalavanes nieoczekiwanie zacieśnia więzi z czarodziejką, coraz wyraźniej dostrzegając jej podobieństwo do Cola. Tymczasem pertraktacje z rycerzem-dowódcą miasta garnizonowego Adeila przybierają zaskakujący obrót, choć mniej wstrząsający, niż postępy w niemożliwym do zrealizowaniu przedsięwzięciu.

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 26d'10m'25r2t]




    Na wstępie zaznaczam, że orientacja seksualna Esta nie jest jasno określona i dopóki on sam tego oficjalnie nie zrobi, nie będę go wyręczała. W każdym razie jego preferencje są mi dobrze znane, ale jak to podczas pisania bywa, różnie może się jego los potoczyć...
  Ponadto moje zboczenie na punkcie szukania różnych stron uczuć i emocji jest w tej powieści silnie uwydatnione. Poczekajcie tylko na dylematy moralne! Nie, bynajmniej nie zamierzam wkładać w usta bohaterów opasłych dysput filozoficzno-egzystencjalnych. Przede wszystkim koncentruję się na cienkiej granicy między dobrym-złym i mordercą-obrońcą. Ale to z biegiem fabuły, teraz skupiona jestem na Zaklinaczu Żywiołów, gdyż...
   Tego, do czego doprowadził upór Esta, nie da się opisać. Na szczęście nie minie wiele czasu, nim zda sobie sprawę, do czego się przyczynił. I że tego konsekwencje rzutować będą na więcej wymiarów niż tylko ten jeden, wewnętrzny.


Kącik autorki.
    Bywają dni, kiedy kompletnie nic nie przychodzi mi do głowy i powyższe streszczonka wyglądają jak wyglądają. A już szczególnie, kiedy muszę pisać na komputerze, albowiem zasilacz laptopa wzioł i zdech tak se o... 

niedziela, 12 października 2025

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 30 ~~

   Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Rozbieżne obowiązki rozdzielają Cola i Esta na wiele dni, zmuszając ich obu do przyjęcia perspektywy zupełnie innej niż dotychczasowa. I podczas gdy przodownik nieoczekiwanie znajduje sposób na usunięcie stojącej im na drodze przeszkody, Est dociera do miejsca w swoim wnętrzu, które okazać się może punktem zwrotnym wydarzeń toczących Estarion.

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 12d'10m'25r2t]




    Col i Mag to barwne postacie, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Ich wspólna burzliwa przeszłość wzmocniła zadzierzgniętą więź relacji wychowanek-wychowawca sprawiając, że z radością powracam do scen z ich udziałem, zagłębiając się w intelektualnych przekomarzankach Maga oraz przejawach temperamentu swawolnego Cola. Wycofanie i powściągliwość Esta są tu całkiem przyjemną przeciwwagą, która niebawem może przeważyć nad wszystkim innym, w końcu najcichsze wody lubią rwać brzegi. Leos wciąż przemyka między pierwszym i drugim planem, nie narzucając nikomu swojej obecności, ale jak to już bywa z bliskimi Saramarystyjskiego Pierworodnego, i jej przyjdzie w udziale ogromna rola do odegrania. Saramarystyjczycy mają nawet takie powiedzonko: "Błogosławiony ten, na którego Pierworodny spojrzy. Przeklęty ów, do którego wyciągnie dłoń". Zobaczymy, ile w tym prawdy...


Kącik autorki.
    Bardzo lubię codzienną rutynę i towarzyszące jej małe rytuały, toteż niezmiennie czuję napięcie, kiedy owa rutyna zostaje zaburzona. Jednym z tych zaburzeń jest ostatnio rozstrzelenie z dodawaniem rozdziałów. Założyłam, że będą się pojawiały regularnie co dwa tygodnie, tymczasem kiedy pojawi się po trzech, to mam ochotę otwierać szampana z donośnym PYK! Przytłoczyły mnie obowiązki, wyjazdy integracyjne, konflikty związkowo-emocjonalne i inne duperele, którymi nie ma sensu Was zadręczać. W skrócie: nieważne ile doba ma godzin, mnie zawsze brakuje czasu. Kurdka, kiedyś tak nie było! Potrafiłam pogodzić dosłownie wszystko, a teraz?! Jak rany, chyba SKS się odzywa, choć moje "wewnętrzne dziecko" ma się doskonale, tworząc coraz bardziej zdziczałe scenariusze... 🤯

poniedziałek, 22 września 2025

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 29 ~~

  Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Est jeszcze nie wie, że rozpoczynając prace nad zdewastowaną ziemią, tak naprawdę rozpoczyna pracę nad samym sobą. Zrozumienie ostatniego, nieskorego do współpracy żywiołu okazuje się najtrudniejsze, albowiem zakrawa o zrozumienie własnej tożsamości.

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 22d'9m'25r2t]




    Podjęta przez Esta decyzja będzie brzemienna w skutkach, ale czy nie na tym polega dojrzałość? Na ponoszeniu konsekwencji własnych wyborów oraz odpowiedzialności za swoje działania? Pozostawiony sam sobie wielokrotnie udowodnił, jak głupie pomysły gotów jest wcielać w życie, ale czy każdy z nich -uznawany przez niego samego za porażkę - nie nauczył go czegoś ważnego, nie rozwinął pod pewnym względem? Sądzę, że gdyby zdał się na intuicję, zaszedłby naprawdę daleko. A może zajdzie? Gdzieś na pewno...


Kącik autorki.
    Est nie lubi kav'u, co wcale mnie nie dziwi. Pamiętam własne początki z tym ohydnym napojem, a sięgają one obecnego miejsca pracy (tak, nauczyłam się ją pić po trzydziestce). Teraz piję kubeczek przelewu (bez słodziw i mlekopodobnych dodatków) dziennie raczej dla dopełnienia porannego rytuału aniżeli z potrzeby. Ale Est prawdopodobnie nie przywyknie do tego smaku. Jak i do zapachu pochodni. Współczuję osobom z wyostrzonymi zmysłami, naprawdę.
       Przy okazji przepraszam za opóźnienia w redagowaniu kolejnych rozdziałów, to nie tak, że mam tych kilkoro regularnych Czytelników w miejscu wiadomym. Po prostu jesienna aura mocno mnie spowolniła, a i pierwszoklasistka-Paladynka stała się jakby bardziej wymagająca (sądziłam, że to niemożliwe!). To prawda, że "małe dzieci, mały problem - duże dzieci, duży problem". A ona ciągle rośnie...