Elegia o Nieśmiertelnym
Księga Druga
ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW
Przebudzenie Estalavanesa nie należy do najprzyjemniejszych, a już na pewno nie wtedy, gdy równocześnie panoszy się w nim druga, skrajnie odmienna tożsamość ujawniająca jego proweniencję...
I kiedy w momencie względnego spokoju wybrzmiewa ostateczna deklaracja Colonella, Est, nie informując partnera, postanawia raz jeszcze wziąć sprawy w swoje ręce. Gdzie tym razem zaprowadzi go zdradliwa ścieżka przeznaczenia?
- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 7d'2m'25r2t]
Coraz więcej pojawia się scen, do których lubię wracać. Jak na przykład ta, w której prym wiedzie druga obecność. Albo Est analizujący stan mistrza. Lub też Col zapewniający o swoim uczuciu. Dzieciak naprawdę ma więcej szczęścia niż rozumu. Czy później się to zmieni? Nie mogę Wam powiedzieć. W tym cała zabawa - w niepewności!
Czuowiec. Ciekawe słowo. "Człowiec". Łatwiejsze niż Saramarystyjczyk, a zarazem brzmiące mniej dostojnie. Obu jestem autorką.
Saramarystyjczycy to rasa stworzona przeze mnie niespełna dwadzieścia lat temu na potrzeby storytellingów, z początku jako złośliwe przeciwieństwo drowów, za którego przedstawicielki żeńskie mój były dałby się pociąć... Ale to było małostkowe z mojej strony! xD No cóż, w przeciwieństwie do faceta, Saramarystyjczycy już ze mną zostali, obrastając w historię, kulturę i... ciężko w ich przypadku mówić o religii. Bliżej temu do określenia "wiara". Nie chcę zdradzać za wiele, ale ostatnie, co mogę, to ich ścisła militarna hierarchia dyktowana obsesyjnym wręcz zamiłowaniem do porządku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz