sobota, 29 listopada 2025

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 33 ~~

Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Nigdy nie wiadomo kiedy słodycz zwycięstwa przeistoczy się w gorycz porażki. Szczególnie, gdy radość ponownego spotkania przyćmiona zostaje przez wątpliwości dotyczące przyszłości w blasku i cieniu znienawidzonego przez Cola Zakonu Paladynów. Est obawia się reakcji partnera, ale jeszcze mocniej lęka się tego, co nieumyślnie wyzwolił podczas łączenia się z opornym żywiołem...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 29d'11m'25r2t]




    Lubię ten rozdział. Kwestia sir Aarima rozstrzygnięta, temat władania żywiołami zamknięty, Col wrócił cały i zdrowy... Ale gdy jest zbyt pięknie, należy mieć się na baczności. Est uważa, że zagalopował się z odkrywaniem tajemnic ziemi, wyzwalając coś, co skrzętnie ukryte było w jego wnętrzu. Odruchowo uznał to za coś złego, zupełnie nie dostrzegając, że właśnie w ten sposób poznaje prawdziwego siebie, stłamszonego i zablokowanego przez otoczenie w którym dorastał. Nie dostrzega, bo to, co widzi, zwyczajnie mu nie pasuje do autoportretu, jaki utrwalił w swoim wyobrażeniu. Potrzebuje więc kogoś, kto otworzy mu oczy na prawdę. 
      I to jest zadanie dla Cola, dojrzałego partnera, realisty nie szczędzącego chłopakowi szczerości ani miłości. Ich relacja jest dokładnie taka, jaka moim zdaniem być powinna - oparta na zaufaniu i przyjaźni, namiętna, otwarta na potrzeby obu stron, z miejscem na dialog i naturalność. Obaj nie są idealni, ale wiedząc o tym akceptują wzajemne wady i niedoskonałości.

    Dla dociekliwych: służące nie taszczą wiader do Wieży Czarodziejów. Czerpią wodę z "łaźni adeptek" na piętrze sypialnym. Ewentualnie korzystają z uprzejmości najemników, bo i któryż z tych męskich mężczyzn nie chciałby się popisać siłą? 😏




Kącik autorki.
    Uchodzę za osobę o niskiej wrażliwości emocjonalnej, raczej twardzielkę niż romantyczkę. To tylko pozory. Tak naprawdę uwielbiam pięknie rozpisane romanse, rozpalające serce sceny i bogate opisy namiętności kochanków: dojrzałe relacje nierzadko borykające się z przeszkodami, ale jednocześnie doświadczające licznych szczęśliwych chwil. Jestem trochę jak Cassandra z Dragon Age: Inkwizycja 🥰 Dlatego też pisanie Elegii o Nieśmiertelnym sprawia mi tak dużą przyjemność. I będę naprawdę szczęśliwa, jeśli i Wy będziecie się równie dobrze bawić przy jej lekturze 🤍

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz