Elegia o Nieśmiertelnym
Księga Druga
ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW
"Omnis amans amens"
- Każdy zakochany szaleńcem.
- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 10'3m'26r2t]
Oto rozpoczyna się właściwa część Zaklinacza Żywiołów, a kończy przeplatana drobnymi dramatami sielanka. Jak być może wiecie, każdą z części septalogii otwiera adekwatna do fabuły tomu łacińska sentencja - w przypadku obecnego jest to "omnis amans amens", dość mocno obrazujący postępującą obsesję Esta na punkcie Cola. Do czego może doprowadzić bezgraniczna miłość? Jak wiele znieść może zakochany bez pamięci mężczyzna? A przede wszystkim czym naprawdę jest miłość i jakie postacie przyjmuje?
Pisząc Elegię o Nieśmiertelnym często myślałam jak czują i okazują miłość poszczególni, jakże różni bohaterowie: Mag reprezentujący ojcowską, Est i Col romantyczną, Leos niespełnioną, Imt zapomnianą, Pan wyczekującą, zaś Aarim nieokreśloną. Co nimi powoduje, do czego są zdolni, jak radzą sobie z niepowodzeniami i w jaki sposób celebrują spełnione aspiracje. Uwielbiam dawać im przestrzeń i obserwować ich dążenia do realizacji tych mniejszych oraz większych marzeń, celów...
Co było powodem ataku Esta na Aarima? Czy rzeczywiście to jego emocje wzięły nad nim górę? I czy spojrzawszy w tył przypieczętował los ich wszystkich? Jak bardzo Imt i Est są podobni? Co wiedza pierwszego oraz tajemnica drugiego oznacza dla Pana? Aż wreszcie kim był/jest/będzie Saveraightenart?
Nie pytam. Zachęcam do dalszej lektury.
Kącik autorki.
O bogowie, jakże brakowało mi Imta i Pana, ich grubymi nićmi szytego sojuszu, niezrozumiałej natury relacji i tego, co stopniowo się w nich rodzi. Nie, to nie jest powieść z gatunku tych, w których wszyscy mężczyźni są homoseksualni - nadmieniam, aby nie rozczarować żądnych powyższego Czytelników. To historia, w której Col i Est muszą walczyć o akceptację oraz zrozumienie społeczności, nie zdradzę z jakim skutkiem. Mogę tylko napisać, że protekcja księcia odgrywa tu niebagatelną rolę.
Ja tu o miłości, tymczasem licznik obsuwy wskazuje trzy dni! Tak się składa, że jest ona spowodowana... no nie uwierzycie... brakiem czasu! Naiwnie wierzyłam, że skoro Paladynka jest coraz starsza, to będę mieć więcej wolnego dla swojego umiłowanego czasozjadacza (jakim jest pisanie), a tu kicha! Odnoszę wrażenie, że kiedyś miałam go znacznie więcej... Ale dziś zebrałam tyłek w troki, powiedziałam domownikom że mnie nie ma i ogarnęłam to, czego nie udało mi się w weekend. Toteż cieszcie się dopieszczonym kawałkiem wprowadzającym nieco zamieszania do coraz mniej uporządkowanego życia Esta i Cola 🤍💚
Efisio Cross zdominował playlistę Imta i A.. Kompozytor doskonale buduje romantyczny klimat, niezmiennie wprowadzając mnie i Imta w tęskny, sentymentalny nastrój...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz