Elegia o Nieśmiertelnym
Księga Druga
ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW
>> Rozdział 47 - Wattpad <<
Drużyna wyrusza z Adeili w kilkudniową podróż do stolicy. Gdy w grupie o zróżnicowanych charakterach pojawiają się pierwsze napięcia i starcia, podział ról nie wydaje się wcale tak oczywisty. Dopiero kiedy sprawy przybierają zły obrót, ujawniają się cechy niezbędne do ich wspólnego przetrwania.
- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 19d'7m'26r2t]
W sumie wstęp zabrzmiał cokolwiek... dramatycznie? Nie chciałabym, aby Czytelnicy byli rozczarowani, ale jakoś tak mi to przypasowało. Może lubię dramatyzować, nie wiem. W każdym razie Leos zmaga się z niespełnionym uczuciem do Esta oraz poczuciem,
że jest ciężarem dla grupy. Rozmowa z Aarimem dodaje jej otuchy i wzmacnia
jej ciche postanowienie. Natomiast zmęczony podróżą, targany wewnętrznymi problemami Est obserwuje napięcia i roszady sympatii między
towarzyszami. Na domiar złego dochodzi do ostrej sprzeczki między Colonellem a Aarimem, którą niespodziewanie ucina... Kto? Tego Wam nie wyjawię. Nie jestem ostatnio w nastroju na dzielenie się. Dowiecie się po przeczytaniu.
Kącik autorki.
Ale mnie ostatnio wszystko wkurwia. Ten rozdział też omal nie wylądował w hasioku, wymłóciłam go ze wszystkich stron, a mimo to moje niezadowolenie sięgnęło zenitu. Nie uważam, że jest zły. Uważam, że nie jest dostatecznie dobry na moje standardy. A są one wygórowane. No trudno, taki mój obecny stan, a że nie wiem jak go rozładować, to wolę się nie rozpisywać, co by i Wam się nie dostało. Choć nie wiem za co.
Wierzę, że spośród Was znajdzie się ktoś, komu się on spodoba 🤍
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz