sobota, 11 kwietnia 2026

~~ Zaklinacz Żywiołów - Rozdział 41 ~~

 Elegia o Nieśmiertelnym

Księga Druga

ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW




Wbrew zapewnieniom księcia Aarima Asmodeusza dotarcie do garnizonu w Adeili wcale nie gwarantuje podróżnym bezpieczeństwa, a upór i awersja Colonella znacznie komplikują sytuację...

- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 11d'4m'26r2t]




    Jak na rozdział "przejściowy" (czyli wyrwany z poszatkowanego na mniejsze rozdziału), dzieje się tu całkiem sporo. Zdenerwowanie i niepokój Cola w sytuacji ciągłego zagrożenia ze strony paladynów narasta, grożąc gwałtownym wybuchem, a mężczyzna ów ma tak porywczy temperament, że wiadomo jak może się to skończyć. Z jednej strony Est doskonale go rozumie, z drugiej jednak sam nie zazna spokoju, dopóki nie zadba o komfort partnera, co może okazać się zamiarem nieosiągalnym do zrealizowania... Lecz dopóki książę Estarionu stoi po jego stronie, niewiele ma powodów do obaw. Przynajmniej w adeilskim garnizonie.
     Pojawia się też intrygujący motyw niezrozumiałych uczuć, jakie Est żywi do Leos. Ach, myślę, że to nie w tę stronę pójdzie. Jego miłość do Cola jest niepodważalna, obsesja na jego punkcie i wzrastający w nim obłęd pomału postępują, przenikając się ze sobą i tworząc... Co właściwie? Jeszcze trochę i się dowiecie. Podpowiem tylko, że to, co zrobił z Colem, będzie miało decydujący wpływ na przyszłość ich wszystkich. 
     
    

Kącik autorki.
    Taka mała refleksja naszła mnie podczas redagowania tego rozdziału: mam na koncie mnóstwo różnych opowiadanek i fanfików, naprodukowałam tego całe gigabajty pamięci przez te ponad dwadzieścia lat amatorszczyzny oraz zabawy ze słowami. I co? A to, że ta dwójka skradła moje serce i zaskarbiła sobie sympatię tak głęboką, że własnowolnie zapragnęłam z nimi zostać i uczestniczyć w wydarzeniach będących ich udziałem! (To już 7 lat!) Po raz pierwszy czuję, że to nie ja kształtuję historię, tylko ona mnie - patrzę na wiele spraw oczami innych, próbuję zrozumieć ich punkt widzenia, motywy postępowania, rodzące się, przeistaczające i gasnące uczucia, emocje towarzyszące zdarzeniom... Po raz pierwszy chcę pozostać z bohaterami od początku do końca, przejść przez wszystkie chwile radości i smutku, dzielić ich szczęście i cierpienie. To naprawdę niesamowicie satysfakcjonujące doznanie! Ośmielam się wierzyć, że i Wam czytanie tej historii daje sporo satysfakcji~! 🤍 Dziękuję, że jesteście! 🤍

P.S. Zastanawiałam się, czy oznaczyć ten rozdział jako 18+, ale poza nieszkodliwą (?) erotyką nic więcej tu nie ma. Elegia o Nieśmiertelnym całościowo plasuje się w kategorii wiekowej "Dla dojrzałego czytelnika", dodatkowe oznaczenie ma na celu wskazanie scen mocno erotycznych oraz seksu. Dziękuję za uwagę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz