Elegia o Nieśmiertelnym
Księga Druga
ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW
Niepokój Estalavanesa związany ze śledzącą ich widmową istotą narasta. Nocą, podczas rozmowy z Colonellem, ujawnia swoje obawy, by już następnego dnia wraz z Aarimem udać się za miasto, gdzie konfrontuje się z koszmarną prawdą...
- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 16d'5m'26r2t]
Jeden z przełomowych rozdziałów "Zaklinacza Żywiołów", silnie oddziałujący na psychikę Esta - taka metaforyczna rysa na szkle mogąca stać się pęknięciem, aż ostatecznie przyczyną całkowitego jej zniszczenia. Właściwe słowo: "mogąca", bo Aarim nie bez powodu zabiera Esta w ustronne miejsce, gdzie przy wsparciu swej esencji odsłania przed nim przerażający byt, nieomal łamiący go psychicznie. Wówczas Est dowiaduje się czegoś nowego o sobie, równie straszliwego co upiorny szpieg, na co nawet szkolenie pod okiem Mnicha z Północy nie mogło go przygotować. I kiedy chłopak kompletnie traci nadzieję, książę Estarionu wyjawia jego rolę w nadchodzących wydarzeniach...
Kącik autorki.
Oooch, ten wyrachowany i skryty Aarim, chłodny w obyciu, odnoszący się do wszystkich z rezerwą... Bardzo trudny w prowadzeniu typ, ale cudowny pod wieloma względami, wyjątkowo nieprzewidywalny, choć subtelnie sygnalizujący swoje zamysły. Niesamowicie przypomina mi Maga (za którym straszliwie tęsknię...), lecz w przeciwieństwie do starego mnicha jest cholernym egoistą. Nie, wręcz makiawelistą!
Czy pozytywna postać może przejawiać takie cechy? Czy jednak konieczne jest zestawienie konkretnych przywar typowych dla antagonisty? Sami o tym zdecydujcie śledząc dalsze losy Estarionu. Od siebie powiem tylko tyle, że Elegia o Nieśmiertelnym pozbawiona jest jaskrawych kontrastów znanych z młodzieżówek i YA. Monochromatyczna szarość odnosi się do każdego bohatera, dlatego nie sposób zgadnąć, kto tak naprawdę jest tym dobrym, a kto złym. Ale czy takie rozróżnienie naprawdę jest potrzebne? Jeśli mnie pytacie, to preferuję historie, w których nic nie jest oczywiste, ale bacząc na wydarzenia i przesłanki można wyrobić sobie pewne przekonanie... 😏
A oto utwór, który towarzyszył mi przy pisaniu tego rozdziału. Polecam odtworzyć go od akapitu "Gdyby nie TO".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz