Elegia o Nieśmiertelnym
Księga Druga
ZAKLINACZ ŻYWIOŁÓW
Zaniedbanie treningu obciąża sumienie Estalavanesa, a coraz większy niepokój Aarima tylko pogarsza jego nastrój. Niemniej kiedy docierają do Zielonych Bram, troski i obawy ustępują pod wpływem aury spowijającej druidzkie sanktuarium...
- Estariońska Kronikarka [kalendarium wskazuje 17d'9m'26r2t]
Zielone Bramy, jak ja kocham to miejsce! Zresztą, chyba każde miejsce na Khaldunie darzę podobnym sentymentem. Trudno się dziwić, skoro spędzam tam mnóstwo czasu. W każdym razie upojna noc nie skończyła się dobrze: Est dostał ochrzan od Aarima, Col stanął w jego obronie i znów walka kogutów rozgorzała na nowo. Napięcie wszystkim daje się we znaki. Dobrze, muszą być gotowi. Południe nie jest bezpiecznym miejscem, a tam właśnie zdążają. Sanktuarium jest ostatnią bezpieczną przystanią na trasie do Aneil'Aranth.
Czy rzeczywiście jest to sanktuarium? Przekonajcie się sami 🤍
Kącik autorki.
Nie umarnęłam, nie trafił mnie szlag, nie zostałam milionerką, ani nie porzuciłam pisania... (Ha! Na pohybel nienawistnikom!) A więc co tak długo? Ano, odkładałam ten rozdział i odkładałam, a tu nagle połowa miesiąca i nic! A wrzucony miał być tydzień temu bez mała. Ale co poradzić - co się lata temu "nakradłam" czasu, teraz muszę zwrócić i zaczyna mi go brakować. I dzielę niekoniecznie po równo między granie a redagowanie, bo czytam już tylko do poduszki i w weekendy (chyba że lektura ciekawa, to wtedy napotykam problem...). Smuteczek. Posty też miałam częściej pisać, a jak mi to wychodzi, doskonale widać. Nie ma ani jednego. Jak rany... Nawet już nie obiecuję poprawy, ażeby nie kompromitować się bardziej ( ͡ಠ ʖ̯ ͡ಠ)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz